Powieść Jakuba Małeckiego jest dla mnie odpowiedzią na książkę „Do perfekcji” Vincenzo Latronico, którą już polecałam, a która poruszała temat budowania relacji we współczesnym świecie z wyidealizowanymi standardami z instagrama. Pokazywała jak żyją obecni trzydziestolatkowie, ale w moim odczuciu nadal była nieco „obca” na naszym rynku. W powieści „Obiekty głębokiego nieba” mamy do czynienia z bohaterami, z którymi możemy bez problemu się identyfikować. Autor pokazuje świat, który każdy z nas może znać – bohaterowie, pochodzą z małego miasteczka, a swoją pracą budują swoje dorosłe życie. Historia Janka i Igi pokazuje jak nasze wybory, poszukiwanie szczęścia, ciągły bieg za nowym, lepszym życiem wpływa na nas samych, na nasze relacje i w konsekwencji jak jedna decyzja może zmienić cały nasz świat (lub naszego wyobrażenie o nim). Nie jest to jednak powieść ze szczęśliwym zakończeniem.
Autor w typowy dla siebie sposób pokazuje nam, że małe rzeczy, drobiazgi, wydawało by się nic nie znaczące sytuacje mogą odmienić nasze spojrzenie na nas samych, zmienić nastawienie do życia. Zwykłe zaparzenie herbaty daje wytchnienie ale i nadzieję, że wszystko ulega przemianom. Lepszym lub gorszym. Ale to od nas samych zależy jak do nich podejdziemy.
Warto poznać tą niespieszną opowieść o życiu i konsekwencjach podejmowanych decyzji.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz