sobota, 2 maja 2026

Domek nad Jeziorem Borzymskim - Agnieszka Łepki

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Łepki. Spodziewałam się lekkiej powieści obyczajowej, w której zostaną przemycone problemy w wątkach relacji rodzinnych. No cóż... Było raczej odwrotnie - w trudnych relacjach pomiędzy rodzicem a dzieckiem, między siostrami oraz partnera zostały ukazane wątki lekkiej powieści obyczajowej. Tak lekkiej, jak sugerowała ta sielska okładka. Ale od początku...


Oliwia - kobieta po przejściach, otrzymuje w spadku po przyjaciółce babci domek pod jeziorem Borzymskim, który staje się kością niezgody. Nagle poszczególni członkowie rodziny chcą "uszczknąć" coś dla siebie. znajomi już zacierają ręce, że będą mieć bezpłatną wakacyjną bazę wypadową. A partner... cóż tylko ona jeden nie chce nic dla siebie. Chce spieniężyć nieruchomość i wspomóc swoje dzieci. 

Co zrobi Oliwia? Czy da się zmanipulować czy może wreszcie zawalczy o siebie i swoje marzenia? 


Główną postacią powieści jest Oliwia. Bezdzietna rozwódka żyjąca w nieformalnym związku. Wstyd - tak sądzi jej matka. A ona sama...? Pragnęła zostać mamą, stworzyć pełen miłości i zrozumienia związek oraz drugi dom pasierbom. Czas weryfikuje te pragnienia. Dając małego pstryczka w nos. Oliwia jest jednak mądrą kobietą i wie jak ważne jest takie budowanie relacji, by nie zatracić w nich siebie, swojej autonomii oraz godności. Potrafi stawiać granice. 

Jej siostra Monika wydaje się być rozpieszczoną pannicą, która nie potrafi znaleźć sobie stałej pracy i zbudować dłuższej relacji z mężczyzną. Stara się za bardzo, osaczają potencjalnych kandydatów. O swoje niepowodzenia obwinia wszystkich wokoło, szczególnie siostrę. W takim zachowaniu utwierdza ją matka. 

Partner Oliwii - Tymon to mężczyzna, który lubi wolność, nie czuje potrzeby wiązania się "dla papierka". Tworzą związek, który mocno współoddziałuje na partnera. Każde z nich nie jest do końca szczere, zachowują się asekuracyjnie, by nie zdenerwować partnera czy wywołać kłótni. Tymon posiada dwójkę dzieci z poprzednich związków, którym stara się wynagrodzić niepełną rodzinę zbyt dużą dawką wolności i pieniędzy. 

Postacią, na którą trzeba zwrócić uwagę jest matka Oliwii i Moniki. Kobieta okazuje swą miłość nadmierną troską o innych. Próbuje zagłaskać młodszą córkę, a później i zięcia. Bardzo liczy się ze zdaniem osób trzecich, mocno wierzy w stare zasady, które świat dawno zweryfikował i pokazał, że są upokarzające wobec innych oraz depczą ich godność osobistą. Tworzy ze swoimi bliskimi toksyczną relację. 


Autorka poprzez sceny retrospekcyjne stopniowo ukazała nam relacje pomiędzy poszczególnymi osobami - Oliwią a jej matką, pomiędzy obiema siostrami oraz pomiędzy Oliwią i jej partnerem, jego dziećmi oraz pogoń Moniki za znalezieniem partnera. Pozwala nam to na głębsze zrozumienia zachowań poszczególnych osób i ich stosunek do siebie. 

Podoba mi się ukazanie jak następowała przemiana Oliwii w walce o siebie. To stopniowe, coraz częstsze wyrażanie swojego zdania. Spokojne uświadamianie innym, że ona ma swoje potrzeby, że jej czas jest cenny i że jej majątek (ten wypracowany samodzielnie, jak i ten odziedziczony) podlega tylko jej i to ona sama nim dysponuje. 


Zakładałam, że spędzę czas z lekką powieścią a dostałam w ręce mądrą i refleksyjną powieść. Powieść, która porusza ważne tematy jak rodzicielstwo, budowanie relacji pomiędzy partnerami czy rodzeństwem. Autorka w nienachalny sposób rozlicza się z traumami i "przesądami" starszego pokolenia. Agnieszka Łepki ukazuje czytelnikom powieści z jakimi oczekiwaniami wobec nich samych muszą zmagać się kobiety. Jak silna potrafi być presja i jakie nierozważne decyzje można podjąć pod naciskiem opinii innych osób, nawet najbliższych. Tytułowy dom staje się azylem. Miejscem wyciszenia, ostoją zapewniającą bezpieczeństwo i pozwalającym budować siebie oraz poczucie swojej wartości na nowo. 

Świetna powieść z mądrym przesłaniem, którą warto poznać.




Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl 

czwartek, 9 kwietnia 2026

Diabelstwò - Maciej Lewandowski

Zanim o książce, to muszę zgłosić pewne zastrzeżenie. Gdy człowiek otrzymuje TAKĄ przesyłkę z Wydawnictwa Mięta, to musi ją bronić własną (bądź, co bądź chuderlawą) piersią przed własnym nastoletnim dzieckiem (któremu brakuje kilka centymetrów do metra osiemdziesięciu). Postuluje o zakładanie jakiś kłódek. Dla bezpieczeństwa. Przed ciekawskimi dziećmi. I tym co kryje się w książce...

A pojawiło się w niej sporo zła...

Kuba, Sławek i Maja wraz z Ewą oraz Michał zakładają się, że dwójka z nich wejdzie do domu czarownicy. Ot, tylko na 15 minut i przyniesie z tamtą jakiś przedmiot, na potwierdzenie swej bytności w ruderze. Wydawać by się mogło, że zakład jest prosty, ale... Ale dom ma inne plany wobec intruzów. 
Dwójka dzieciaków znika bez śladu. Dorośli rozpoczynają poszukiwania - w domu, lesie i najbliższej okolicy. Ale dzieciaki wiedzą... Wiedzą, że to nic nie da. Bo tu swe chude paluchy maczają siły nieczyste.


"Diabelstwò" Macieja Lewandowskiego to powieść skierowana do młodzieży i druga część przygód nastolatków z Czartyży. A tu kilka słów o pierwszej części przygód naszych bohaterów -> https://pani-z-biblio.blogspot.com/2024/05/grzechot-maciej-lewandowski.html W pierwszej części Autor przywołał do życia czarną wołgę, a teraz sięgnął po postać wiedźmy i jej domu. Takie odwołania wydają się proste i łatwe do opisania - co pokolenie pojawia się historia z porywaczami z czarnego auta a złymi czarownicami jesteśmy karmieni od dzieciństwa. Jednak... Warto zwrócić uwagę na kaliber opowieści, moc słowa i mnogość intrygujących wątków, które pojawiły się w powieści.

Rzeczą, która najbardziej mnie ujęła jest obrazowość opowieści, wręcz wizualność narracji. Autor dokładnie, zgoła plastycznie opisuje dźwięki, szelesty i zapachy. Czytelnik czuje jakby był tam, w środku wartkiej akcji. (Nie)stety. Aż ciarki biegają po ciele. I, co za diabelstwo, pojawiła się u mnie obawa sprzed jedzeniem jabłecznika. Liczę, ze dość szybko wyzbędę się tego strachu, bo kocham szarlotkę.

Świetnie nakreślone są relacje między przyjaciółmi, ale także relacje rodzinne. Autor pokazuje emocje jakimi targają serca naszych bohaterów - strach, determinacja, obawa, troska... Dzięki temu wydają się prawdziwsi. A my współodczuwamy ich odczucia. 

Sama historia to nie tylko horror w dobrej odsłonie. To opowieść o strachu, odwadze, waleczność i przyjaźni. Ale także, a może przede wszystkim o konsekwencjach swoich działań.

Za okładkę odpowiedzialny jest Dawid Boldys. mocne nasycone kolory - fiolet, czerń i ostro czerwony złowrogi księżyc. Farbowane brzegi zdradzają nieco tajemnicy dotyczącej treści powieści. No, cóż... Oto przed Państwem cudeńko, które świetnie prezentuje się na półce. I to z każdej strony. 


Dziękuję Wydawnictwu Mięta, które zorganizowało mi seans strachu i obaw przed starymi domami. I ukochanym jabłecznikiem. 


czwartek, 2 kwietnia 2026

Przebudzona - Choi Eunyung

Dałam się wkręcić w trend azjatycki - jedzenie to swoją drogą, ale literatura... to jest coś co mnie ostatnio zachwyca. Kryminały, które nie epatują krwią, a zmuszają czytelnika do skupienia i analizy faktu; comfort booki, który otulają nas słowami jak ciepłym kocem... Gdy tylko Wydawnictwo Kropka ogłosiła swoją nowość - koreańską publikacje dla dzieci byłam zachwycona i gotowa, żeby móc ją przeczytać. Ale... a to może za momencik opowiem o swoich wrażeniach.


Ihyon budzi się w szpitalu. Widzi wokół siebie lekarzy. Nie rozpoznaje żadnej znajomej twarzy. Nie pamięta też, co działo się wcześniej. Stopniowo okazuje się, że jeden z mężczyzn w kitlu to jej tato, drugi to dziadek. W szpitalu podczas rekonwalescencji dziewczynki pojawia się także mama. Dziewczynka dowiaduje się, że ma siostrę bliźniaczkę. 

Ihyon czuje się zagubiona - nie pamięta tych ludzi, świat wydaje jej się obcy. A wszystkie wspomnienia, które pojawiają się w jej głowie, to podobno przypadkowe reminiscencje. 


I tu dochodzimy do najważniejszego - wrażenia z czytania. Spodziewałam się lekkiej opowieści, może z odrobiną baśniowej otoczki i morału na końcu. Ale... 

Pierwszy moment czytania to zaciekawienie - Ihyon jest w szpitalu, ale same okoliczności jej wybudzenia są niejasne. Nikt nie udziela dokładnych informacji, co z każdą czytaną stroną potęguje zaciekawienie, ale także wzbudza niepewność i dezorientację. Coś tu nie gra. Dorośli nie mówią całej prawdy. Pojawiają się uczucia niezrozumienia, niepewności, ale także smutek. My jako Czytelnicy bardzo mocno współodczuwamy uczucia dziewczynki. Spora część historii Ihyon przepełniona jest atmosferą tajemnicy, ale i nieszczerości dorosłych wobec dziecka. 

Drugim ważnym czytelniczo dla mnie momentem jest budowanie relacji z siostrą bliźniczką. Dziewczynki nic o sobie nie wiedzą, zresztą niedawno poinformowano je o istnienie tej "drugiej" siostry. I tu mamy dwa obozy - Ihyon próbuje się zaprzyjaźnić, a Iso wydaje się obrażona - nagle z rozpieszczanej i kochanej jedynaczki, staje się opiekunką dla nowopoznanej dziewczynki. Ale strona po stronie widzimy, ze dziewczynki łączy wspólna próba odkrycia tajemnicy.

Mimo, że jestem dorosłym czytelnikiem, to identyfikowałam się bardziej z Ihyon. Dorośli stali się dla mnie osobami szafującymi informacjami, dzięki którym mili kontrolę nie tylko nad samymi dziećmi, ale także nad ich przeszłością oraz budowaniem (wspólnej jako rodzina) przyszłości. To w kontekście całej książki pokazuje jak wielka odpowiedzialność spoczywa na osobach, które zajmują się medycyną ,technologią ale również i tych, którzy pracują z dziećmi, bo to oni mają realny wpływ na ich młode, chłonne umysły. 


Bardzo dobra publikacja, dzięki której możemy z dzieckiem poruszyć szereg tematów - począwszy od rozwoju technologii czy medycyny, ochronę środowiska naturalnego, poprzez budowanie relacji, zaufania i odpowiedzialności za swoje czyny. Ale to również historia o tożsamości - co czyni nas tym kim jesteśmy? Autorka bardzo naturalnie porusza poszczególne tematy, pojawiają się jako część świata, w którym budzi się Ihyon. Nie ma tu moralizatorstwa, jak ludzie powinni się zachowywać, co robić. To my jako Czytelnicy sami musimy wyciągnąć wnioski, jak powinniśmy wykreować swój przyszły obraz planety. 

Książka "Przebudzona" choć porusza temat przyszłości i naszego miejsca w świecie, który sami wykreujemy, tak naprawdę, moim zdaniem, porusza temat emocji i zagubienia w świecie. 

Graficznie publikacja jest dopracowana - duża, przejrzyście rozmieszczona czcionka, która wspomaga łatwość czytania. Ilustracje Park Hyunju są miłe dla oka i uzupełniają treść opowieści. 



Bardzo dziękuję Wydawnictwu Kropka za egzemplarz książki. Dzięki Wam odkryłam nowe literackie światy :) 


sobota, 28 marca 2026

ADHD. Ogarnij chaos, odzyskaj kontrolę - Nikki Kinzer, Pete D. Wright

Na polskim rynku pojawia się coraz więcej książek dotyczących ADHD. I bardzo dobrze, bo potrzeba nam informacji jak działają osoby z zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Wydaje mi się, że zagadnienie to u dzieci, szczególnie chłopców jest już szeroko omówione i poznane. „Odkrywamy” teraz zachowania deficytu uwagi u dziewczynek, które są odmienne niż u chłopców. Warto też pamiętać, że objawy, które pojawiają się u dzieci w wieku
przedszkolnym, utrzymują się aż u 60% osób dorosłych. To nie jest coś z czego wszyscy wyrastają. U osób dorosłych na pierwszy plan wysuwa się wewnętrzny niepokój, problemy z organizacją i planowaniem, ale także zapominanie o terminach (także tych ważnych) czy fakcie gdzie odłożono dany przedmiot.

I tu pojawiają się oni – Niki Kinzer oraz Pete Wright. Autorzy wspólnie tworzą podcast Taking Control: The ADHD Podcast. (Czy znam? Nie, ale po przeczytaniu książki chętnie sprawdzę, co jeszcze mają do przekazania w tym, tak obszernym, temacie.) Niki Kinzer zebrała swoje doświadczenia w pracy coacha, matki dziewczynki z ADHD i stworzyła publikację o tym jak osoby dorosłe mogą stworzyć swój kompletny system planowania. I co ważne – bez zmieniania siebie, a z wykorzystaniem i uwzględnieniem wszystkich cech osoby pobudzonej psychoruchowo. Bo nie zapominajmy osoby z ADHD są bardzo kreatywne, myślą nieszablonowo - to o nich się mówi, że mają milion pomysłów na minutę. Są ciekawe świata i poznawania nowych tematów, dużo łatwiej podejmują wyzwania. Ale też dużo szybciej rezygnują z długoplanowych działań.

Autorzy od pierwszych stron podkreślają, że nie będą nikogo naprawiać (jakby ktokolwiek mógł), ale są po to by wspierać. Niki Kinzer oraz Pete Wright wiedzą, że ADHD to odmienny sposób funkcjonowania. Odmiennym, ale nie zły. Inny. Warto, go poznać, zrozumieć, by wtedy bo można go przekuć na swój atut.

Publikacja jest dobrze przemyślana i skonstruowana. Po krótkim wprowadzeniu w temat i nakreśleniu jak korzystać z informacji w niej zawartych, autorzy przez kolejne rozdziały prowadzą Czytelnika niemal za rękę przez zagadnienia związane z planowaniem, pracą nad uwagą i koncentracją oraz także ustaleniem priorytetów – które prace są najważniejsze, na co trzeba zwrócić uwagę i kiedy działać z większą starannością. Niki Kinzer oraz Pete Wright nie narzucają jednego idealnego systemu, który powinni podjąć borykający się z deficytem uwagi. Przekazują w swej książce bardzo elastyczną propozycję - narzędzia, które można dostosowywać do własnych, unikalnych potrzeb. I to jest strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o publikacje stricto poradnikowe – indywidualne, humanistyczne podejście, oraz brak sztywnych zasad. Książka zawiera także zastawy ćwiczeń, które są uzupełnieniem treści i pomagają wdrożyć nowe nawyki przy planowaniu.

Plusem publikacji Niki Kinzer oraz Pete Wright jest także przystępny i prosty język oraz, co już wspomniała, wspierający styl prowadzenia narracji.


Książkę oceniam bardzo pozytywnie – jest największą wartością oprócz zaproponowania nowych strategii planowania działań jest nacisk, że ADHD to potencjał. To walor, który pozwala rozwijać skrzydła, a nie, jak w wielu publikacjach, ograniczenie w dobrym i spokojnym życiu.


Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

środa, 25 marca 2026

Śpij, króliczku - Jörg Mühle

 O nie, już późno!

Mały króliczek szykuje się do snu. Ale trzeba mu troszkę pomóc. 

Dasz radę, młody Czytelniku?

Klaśnij w łapki, podrap go za uszkiem i daj buziaka na dobranoc.

Psyyt... Nie zapomnij zgasić światła.


Ta kartonowa interaktywna książeczka angażuje małych czytelników (a właściwie słuchaczy) do wykonywania prostych gestów opieki nad bohaterem opowieści. Sama treści dotyczy czynności, które poprzedzają sen, co pomaga dzieciom zrozumieć proces zasypiania. Jasne i urocze ilustracje sympatycznego króliczka pozwalają małym czytelnikom identyfikować się z bohaterem i łatwiej budować wieczorne nawyki. 


piątek, 6 marca 2026

Szeptun - Tomasz Betcher

Zdarza mi się przeczytać książkę, być zachwyconą i...nie wiedzieć, co o niej powiedzieć. Bo samo słowo "dobra" nie jest w stanie zawrzeć wszystkich emocji, jakie we w mnie wywołała.

A zaczynała się tak lekko...

Julka mieszka na Pomorzu, pracuje, wychowuje dwójkę dzieci. Mąż pracuje za granicą, dość rzadko się kontaktują, czego nasza bohaterka stara się nie zauważać. Gdy nadchodzą wakacje, dzięki rodzicom, wyjeżdża w Beskidy. Wypoczynek ma być połączony z wizytą u uzdrowiciela, który mógłby pomóc jej synowi. Na miejscu okazuje się, że miejscowy znachor nie żyje, a ośrodek, w którym rodzina miała się zatrzymać od dawna nie widział gości. A na domiar złego samochód ulega zaskakującemu "wypadkowi". Z pomocą przychodzi Waldek, wnuk uzdrowiciela. 

Mężczyzna nie narzuca się, jest uprzejmy i gościnny. Ma w sobie dużo spokoju i opanowania, które pozwala Julii na okazanie mu zaufania. Koniec końców rodzina zostaje u gospodarza, a z każdym dniem coraz mocniej nawiązuje się między nimi nić sympatii, która pozwala każdemu z nich spojrzeć na swoje problemy z innej perspektywy. 


Myślę, że takiej książki teraz potrzebowałam. Nie przesłodzonej opowieści mówiącej, że wystarczy wyjechać i wszystko się ułoży. Odczuwałam brak powieści pokazującej, że życie bywa trudne, niesprawiedliwe a ludzie mogą nas krzywdzić, ale że tylko od nas zależy co z tym dalej zrobimy. Że to my sami musimy podjąć jakąś decyzję, wprowadzić "zmianę" w życiu, by coś mogło ruszyć dalej. I nikt, niestety, nie da nam gwarancji, że zawsze będzie to ruch w stronę czegoś lepszego.

To było moje pierwsze spotkanie z Autorem i jego twórczością. Spodziewałam się lekkiej obyczajówki (ach, te zwodnicze opisy z okładek), a dostałam w ręce świetnie napisaną opowieść poruszającą ważne tematy społeczne - samotność, zdradę, wykluczenie czy przemoc. Tematy, których staramy się unikać, gdy nas samych nie dotykają, bo bywają bolesne czy krępujące. Tomasz Betcher w subtelny sposób je opisuje, ale także potrafi mocno zagrać na naszych uczuciach, "sprzedać" mądry przekaz, a to wszystko okrasić szczyptą humoru. Wielki plus dla Autora za wplecenie w prowadzoną narrację historii regionu oraz zwyczajów romskich.

Książka zmusza do zastanowienia się nad tym jak oceniamy innych, jak nasze zachowanie wpływa na budowanie relacji społecznych, ale także do refleksji co ważne jest w życiu każdego z nas.


P.S. Trochę uzdrowicielskich mocy się pojawiło... Zresztą sprawdźcie sami. 


Dziękuję Wydawnictwu Mięta za egzemplarz recenzencki, gdyż w magiczny sposób potrafią dobrać książki do mojego nastroju. 


piątek, 6 lutego 2026

Obiekty głębokiego nieba - Jakub Małecki

Powieść Jakuba Małeckiego jest dla mnie odpowiedzią na książkę „Do perfekcji” Vincenzo Latronico, którą już polecałam, a która poruszała temat budowania relacji we współczesnym świecie z wyidealizowanymi standardami z instagrama. Pokazywała jak żyją obecni trzydziestolatkowie, ale w moim odczuciu nadal była nieco „obca” na naszym rynku. W powieści „Obiekty głębokiego nieba” mamy do czynienia z bohaterami, z którymi możemy bez problemu się identyfikować. Autor pokazuje świat, który każdy z nas może znać – bohaterowie, pochodzą z małego miasteczka, a swoją pracą budują swoje dorosłe życie. Historia Janka i Igi pokazuje jak nasze wybory, poszukiwanie szczęścia, ciągły bieg za nowym, lepszym życiem wpływa na nas samych, na nasze relacje i w konsekwencji jak jedna decyzja może zmienić cały nasz świat (lub naszego wyobrażenie o nim). Nie jest to jednak powieść ze szczęśliwym zakończeniem. 

Autor w typowy dla siebie sposób pokazuje nam, że małe rzeczy, drobiazgi, wydawało by się nic nie znaczące sytuacje mogą odmienić nasze spojrzenie na nas samych, zmienić nastawienie do życia. Zwykłe zaparzenie herbaty daje wytchnienie ale i nadzieję, że wszystko ulega przemianom. Lepszym lub gorszym. Ale to od nas samych zależy jak do nich podejdziemy.
Warto poznać tą niespieszną opowieść o życiu i konsekwencjach podejmowanych decyzji.