Nudziliście się? A może
stęskniliście za Wiki i Belethem?
Jeśli choć na jedno
pytanie odpowiedzieliście twierdząco, to mam dla Was coś
specjalnego – trzeci tom cyklu
diabelsko – anielskiego pełen
przygód Wiktorii i jej diabelskich koleżków.
Dziewczyna smutnym
zrządzeniem losu (i czyichś niecnych uczynków) trafia do Tartaru!
Tak, Tartaru! Do zaświatów znanych nam z mitologii. Do Podziemi, do
których trafiają najczarniejsze dusze. Gdzie brak słońca, kolorów
i choćby cienia radości. Wstępu nie maja tutaj ani aniołowie ani
nawet diabły. I, podobno, nie da się z niego już wyjść...
Podobno.
Ale co może powstrzymać
Wiktorię i Beletha? Do tej pory „podbili” już swym urokiem
piekło i niebo.
Autorka po raz kolejny raz
pokazuje, że wyobraźnia i dobre pisarstwo mogą stworzyć
majstersztyk. Świetnie wykreowane postacie, duża dawka poczucia
humoru (tego ironicznego też) i... międzyzaświatowa afera w tle.
Akcja jest warta i pełna zwrotów akcji. Gdy już pomyślicie, że
nic Was nie zaskoczy to na scenie (niekoniecznie cali na biało)
pojawiają się Kuba
Rozpruwacz, Elżbieta Batory, Achilles, a nawet Hitler.
Zakładaliście, że diabły są wredne i mściwe? Sprawdźcie, co
potrafią mieszkańcy Tartaru!
W tym
tomie główni bohaterowie przechodzą... przemiany. Nie tylko
fizyczne, ale także psychiczne. Wiktoria staje się zdeterminowana,
pewna siebie i waleczna. Beletha natomiast przestaje być
lekkoduchem, wreszcie potrafi jasno opowiedzieć się za Wiktorią i
uczuciem do niej. O, nawet Piotr Was zaskoczy. Ale o tym cicho-sza.
Sami musicie odkryć, co mu w duszy gra.
Mieszkańcy
Piekła i Nieba też pokazani się ciut z innej perspektywy. Szerzej,
barwniej i... zaskakująco. Autorka ukazuje Azazela, Kleopatrę czy
też samego Lucyfera i Gabriela w pełnej krasie, ale dodaje do tego
małe smaczki. I to dzięki nim każda z postaci nabiera
wielowymiarowości i staje się bardziej... realna.
Wielkim
plusem, dla mnie jako fanki historii, jest umieszczenie w tym tomie
znanych postaci historycznych. Nie tylko jako bywalców diabelskich
salonów, ale osób, które nadają tempa przedstawionej w powieści
akcji.
Okładka
pięknie się wpisuje w poprzednie dwa tomy. Pierwszy przyozdobiony
był łuskami węża (brzmi diabelsko uroczo), a drugi natomiast
anielskimi piórkami. Trzeci tom posiada błyszczące ognie, które
skojarzyły mi się z
rzeką ognia – Flegetonem, otaczającą Tartar. Wszysctkie razem
tworzą swpójną całość, która pięknie się prezentuje.
Cóż można dodać
więcej... Mam słabość do stylu pisarskiego Katarzyny Bereniki
Miszczuk. Gdyby pisała instrukcje użytkowania rzeczy elektrycznych,
to w końcu bym je czytała :P
Powieść jest lekka,
zabawna ale i pełna akcji. Idealna na relaksujący wieczór.
Aha... Już zacieram
rączki i z niecierpliwością godną jokera przed akcją, czekam cóż
wymyśli Azazel! Czwarty tomie przybywaj!
Dziękuję Wydawnictwu Mięta za kolejny tom przygód Wiki.