środa, 17 czerwca 2026

Pielęgniarki na wojnie - Francoise Coquillat

Częstym błędem myślowym jest zakładanie, że wojna to tylko mężczyźni. Ona dotyczy wszystkich. Wpływa także na osoby nie biorące bezpośredniego w niej udziału. Na dzieci i kobiety...

Francuska badaczka i wykładowczyni, doktor historii współczesnej - Françoise Coquillat przenosi nas do czasów pierwszej wojny światowej, by ukazać losy kobiet w tym czasie. 

Autorka zainspirowana losem swej babci, najwięcej uwagi poświęca temu okresowi w historii tworzenia się pielęgniarstwa. Przybliża nam jak postrzegano ten zawód, ale także upamiętnia wszystkie te kobiety, które podjęły trud opieki. Bo choć idealizowano ten zawód i przedstawiano pielęgniarki jako pocieszycielki ciała i duszy w idealnie skrojonym i czystym stroju.... Dodajmy także o nienagannej figurze i pięknej twarzy. To powojenna dokumentacji ukazała prawdę - brud, trud i ciężką pracę. Bo wszystkie z nich ponosiły koszty fizyczne, psychiczne i emocjonalne. Je także traumatyzowały działania wojenny i ich skutki, z którymi stykały się na codzień. 

Badaczka porusza także temat wykształcenia i wiedzy kobiet pomagających na froncie wojennym. Większość z nich uczyła się na bieżąco, ale te z dużym doświadczeniem i umiejętnościami stawały się "zagrożeniem" dla lekarzy. Mężczyzn wykonujących ten prestiżowy zawód. A obawiających się utracić dwa władzę i wysoką pozycję.


.

Publikacja ta to świetnie udokumentowana historia kobiet, które podczas wojny opuszczały swe rodziny i podejmowały działania opiekuńcze wobec rannych. Autorks w fascynujący sposób ukazała pielęgniarki z różnych warstw społecznych, środowisk, które niosły pomoc potrzebującym. Osobiste teksty, pamiętniki czy notatki robione "przy okazji" odkrywają przed nami nie tylko jednostkowe doświadczenia, ale tworzą interesującą opowieść o powstawaniu zawodu, kobiecej determinacji, wyczerpaniu i traumach osób, które nie były przygotowane na okropieństwa działań wojennych. Françoise Coquillat ukazuje w swej publikacji zmiany zachodzące w medycynie i pielęgniarstwie - oddzielenie jej od opieki kościelnej wykonywanej przez siostry zakonne, ale również trud pracy. 


Książka warta jest poznania, bo odkrywa marginalizowaną rolę kobiet w historii świata.



Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Życie seksualne chłopów - Katarzyna Frankowska

 Często zdarza się tak, że w literaturze pojawia się pewien nurt publikacji. Nie zawsze jestem tym zachwycona (głownie chodzi mi o jakoś publikacji), ale zawsze staram się przyjrzeć kilku pozycjom. Szczególnie tym naukowym. 

Od ponad roku mamy boom na odkrywanie historii kobiet wiejskich. Powstało dużo publikacji naukowych na ten temat, pojawiły się seriale telewizyjne. Ludzie chętniej odkrywają swoje korzenie, sięgają do źródeł... A ja chciałam podzielić się z Wami książką wydaną przez Wydawnictwo RM w serii Ludowa Historia Polski a dotyczącą mężczyzn. 

Choć sam tytuł nasuwa konkretne skojarzenia i nie ukrywam – jest dość chwytliwy, to sama treść została ujęta w kontekście społecznym, kulturowym i antropologicznym. 



Katarzyna Frankowska podjęła się spisania i spopularyzowania (mam taką szczerą nadzieję) wiedzy dotyczącej zdobywania miłości, procesu zawierania małżeństwa poprzez pryzmat wierzeń i obrzędów, w których wykorzystywano amulety, zioła ale także magię. Ukazuje nam także proces zawierania małżeństw z innej strony – tej ekonomicznej, w której zdobycie zamożnej i pracowitej żony było ważniejsze niż uczucia czy uroda przyszłej wybranki. 



Publikacja jest kwintesencją wiedzy dotyczącej flirtu, narzeczeństwa oraz małżeństwa. Autorka nie unika także ukazania pewnych patologi życia rodzinnego, w którym króluje przemoc. Bo seksualność tego czasu to nie romantyczne spotkania, to także skomplikowane relacje społeczne, zależności, władza. Książka zawiera wnikliwe spojrzenie na życie dawnej wsi, jej intymnej strony. Tu cielesność oraz seksualność stanowią codzienność. Są elementami ściśle związanymi z pracą na roli, rytuałami, ale także stereotypami ludowymi, kościelnymi i magią, w która nadal ma ważne miejsce w wiejskiej społeczności. 





 Katarzyna Frankowska przekazała w nasze ręce studium obrzędowości, bazujące na pieśniach ludowych, badaniach etnograficznych i materiałach źródłowych, które ukazuje praktyki związane z zawieraniem małżeństw w społecznościach wiejskich. Mnie szczególnie zainteresowały fragmenty dotyczące wróżb, uroków na zdobycie wybranka oraz te z obrzędami małżeńskimi. Odkryłam czym są dziewosłęby, zrękowiny i przenosiny, Autorka skrupulatnie ukazuje cały proces zawarcia małżeństwa. Przez to publikacja staje się dokumentem historycznym, świadectwem ukazującym nam pewne zapomniane już tradycje. I, nawiązując do samego tytułu, ukazuje życie seksualne chłopów – ich otwartość w tym temacie i taką naturalność, brak tabu. 

 Publikacja choć naukowa, nie ma w sobie nic z akademickiego zadęcia. Czyta się ją szybko, z dużym zainteresowaniem. Budzi emocje, pokazuje ograniczenia ale i pragnienie naszych pradziadów. 



Interesująca pozycja na rynku polskim. Warta poznania. 


Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.


niedziela, 17 maja 2026

Nasz nauczyciel robot - Hanne Gjerde

Pani Veslemoy (Veslemøy) niespodziewanie wyjeżdża, a na jej miejsce pojawia się nowy nauczyciel. Arnt Ingar, zwany przez dzieci AI to robot! Pierwszy w historii nauczania robot-nauczyciel, który podejmie się prowadzenia zajęć w jednej klasie. Jego nadrzędnym zadaniem jest podniesienie kompetencji uczniów w zakresie języka, matematyki czy przyrody. Klasa, w której uczy ma zostać wzorcową na cały kraj.

Matteo i Tone zaczynają zauważać pewne... nieprawidłowości, które budzą ich niepokój. Wprowadzenie robota do szkoły jest nie tylko eksperymentem naukowym, ale kryje się za tym także afera kryminalna.


Choć sztuczna inteligencja w postaci Arndt'a Ingara (AI) posiada wiedzę dostępną w Internecie, to także uczy się dzięki doświadczeniom. Poprzez pracę z dziećmi poznaje ich młodzieżowy język, odkrywa nowe zachowania. Robot skrupulatnie planuje każdą lekcje, sprawdza postępy w nauce, organizuje indywidualne systemy nauczania by zwiększyć efektywność każdego z uczniów. Niestety przekracza też pewne granice poznając prywatne życie każdego z nich. Najpierw wygląda to jak przypadkowe odkrycie, ale dzieci orientują się, że jego wiedza wykracza poza zwykłą obserwację. To raczej inwigilacja!



Czy sztuczna inteligencja jest zagrożeniem? Czy może daje nam nieograniczone możliwości rozwoju i odkrywania świata?

To bardzo ważny temat. Zagadnienie które już teraz budzi kontrowersje. Wydawnictwo Kropka wychodzi naprzeciw pytaniom młodych ludzi – co dalej z AI? W swej publikacji norweska pisarka Hanne Gjerde ukazuje blaski i cienie wykorzystywania sztucznej inteligencji. Pokazuje jak niewłaściwe korzystanie z dobrodziejstw nauki może wpłynąć na dzieci, ale także na społeczeństwo. Bo to my użytkownicy nadajemy tej technologii znaczenie – dobra i zła. Zależy do jakich celów wykorzystamy wciąż rozwijającą się technologię.

Świetna powieść z wątkiem kryminalno-technologicznym, która zachwyci dzieciaki.

sobota, 16 maja 2026

Cholerna sakura - Giulio Macaione

Para z kilkuletnim stażem udaje się w podróż do Japonii. To marzenie Jose, który jest wielkim fanem mang i gier. Cleo wolałaby jakąś ciepłą wyspę i ekskluzywny hotel z dostępem do Wi-fi. Już w samolocie dochodzi do kłótni. Każdy z nich ma inną wizję wakacji, spędzania czasu wolnego a nawet pracy. Rozstają się. Zarezerwowane mieszkanie przypada dziewczynie... tylko musi się tam jeszcze dostać.

Jose jest bardziej zaradny, otwarty i chętny do nowych doświadczeń. Realizuje wcześniej zaplanowany „grafik” wycieczki – odwiedza mangowe mekki, zjada lokalne przysmaki w restauracjach, zwiedza świątynie i... ma katar sienny. Cloe jest zamknięta, obawia się utraty folowersów i czuje się przerażona nowym miejscem. Próbuje kogoś poznać, ale tylko po to, by pokazać w swoich mediach społecznościowych, że świetnie sobie daje radę. Aż do momentu, gdy... gubi telefon.

Czy zwykła podróż może odmienić życie? Czy kwitnąca sakura wpłynie na tych dwoje? I przede wszystkim czy warto się czasami zatrzymać i przyjrzeć swojemu życiu?

Sprawdźcie... jak kwiaty kwitnącej wiśni o lekkim różowym zabarwieniu stały się punktem wyjścia tej opowieści.



piątek, 15 maja 2026

Pies w kształcie królika - Dániel András

Oto on. Królik. Chyba królik. Tak wygląda... Na imię mu Karol. Skąd wiemy? Ktoś tak napisał w książce.

Bohater tej opowieści nie czuje się sobą w swoim ciele. Nie może odnaleźć swego miejsca w świecie – psy widzą w nim płochliwego trusiaczka, a króliki osądzają go po głosie – pies jak nic.
Postać głównego bohatera wędruje przez strony książki, w tle zmieniają się budynki i postacie. Miotają nim różne emocje od zagubienia, przez strach, samotność, niezrozumienie czy odczucia bycia niewidzialnym.
Publikacja jest uniwersalna. Porusza ważne tematy takie jak akceptacja, tolerancja, odmienność, ale także etykietowanie innych osób czy brak zrozumienia. Ciut surrealistyczne ilustracje „podkręcają” emocje jakimi targany jest Pies w kształcie królika.
Młodsze dzieci znajdą w niej historię króliko-psa wchodzącego w interakcje z czytelnikiem, starsze odkryją ważne przesłanie dotyczące akceptacji oraz tolerancji, dorośli natomiast zagłębią się w pytania egzystencjalne zadawane przez Karola.

czwartek, 14 maja 2026

Ja, potępiona - Katarzyna Berenika Miszczuk

Nudziliście się? A może stęskniliście za Wiki i Belethem?

Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedzieliście twierdząco, to mam dla Was coś specjalnego – trzeci tom cyklu diabelsko – anielskiego pełen przygód Wiktorii i jej diabelskich koleżków.


Dziewczyna smutnym zrządzeniem losu (i czyichś niecnych uczynków) trafia do Tartaru! Tak, Tartaru! Do zaświatów znanych nam z mitologii. Do Podziemi, do których trafiają najczarniejsze dusze. Gdzie brak słońca, kolorów i choćby cienia radości. Wstępu nie maja tutaj ani aniołowie ani nawet diabły. I, podobno, nie da się z niego już wyjść... Podobno.

Ale co może powstrzymać Wiktorię i Beletha? Do tej pory „podbili” już swym urokiem piekło i niebo.


Autorka po raz kolejny raz pokazuje, że wyobraźnia i dobre pisarstwo mogą stworzyć majstersztyk. Świetnie wykreowane postacie, duża dawka poczucia humoru (tego ironicznego też) i... międzyzaświatowa afera w tle. Akcja jest warta i pełna zwrotów akcji. Gdy już pomyślicie, że nic Was nie zaskoczy to na scenie (niekoniecznie cali na biało) pojawiają się Kuba Rozpruwacz, Elżbieta Batory, Achilles, a nawet Hitler. Zakładaliście, że diabły są wredne i mściwe? Sprawdźcie, co potrafią mieszkańcy Tartaru!

W tym tomie główni bohaterowie przechodzą... przemiany. Nie tylko fizyczne, ale także psychiczne. Wiktoria staje się zdeterminowana, pewna siebie i waleczna. Beletha natomiast przestaje być lekkoduchem, wreszcie potrafi jasno opowiedzieć się za Wiktorią i uczuciem do niej. O, nawet Piotr Was zaskoczy. Ale o tym cicho-sza. Sami musicie odkryć, co mu w duszy gra.

Mieszkańcy Piekła i Nieba też pokazani się ciut z innej perspektywy. Szerzej, barwniej i... zaskakująco. Autorka ukazuje Azazela, Kleopatrę czy też samego Lucyfera i Gabriela w pełnej krasie, ale dodaje do tego małe smaczki. I to dzięki nim każda z postaci nabiera wielowymiarowości i staje się bardziej... realna.

Wielkim plusem, dla mnie jako fanki historii, jest umieszczenie w tym tomie znanych postaci historycznych. Nie tylko jako bywalców diabelskich salonów, ale osób, które nadają tempa przedstawionej w powieści akcji.


Okładka pięknie się wpisuje w poprzednie dwa tomy. Pierwszy przyozdobiony był łuskami węża (brzmi diabelsko uroczo), a drugi natomiast anielskimi piórkami. Trzeci tom posiada błyszczące ognie, które skojarzyły mi się z rzeką ognia – Flegetonem, otaczającą Tartar. Wszysctkie razem tworzą swpójną całość, która pięknie się prezentuje.


Cóż można dodać więcej... Mam słabość do stylu pisarskiego Katarzyny Bereniki Miszczuk. Gdyby pisała instrukcje użytkowania rzeczy elektrycznych, to w końcu bym je czytała :P

Powieść jest lekka, zabawna ale i pełna akcji. Idealna na relaksujący wieczór.

Aha... Już zacieram rączki i z niecierpliwością godną jokera przed akcją, czekam cóż wymyśli Azazel! Czwarty tomie przybywaj!


Dziękuję Wydawnictwu Mięta za kolejny tom przygód Wiki. 


wtorek, 12 maja 2026

Dwie nagie dziewczyny - "Luz"

Historia opowiedziana w komiksie zaczyna się w 1919 roku w lesie. Na obrzeżach Berlina Otto zaczyna tworzyć swoje dzieło. Z białej kartki publikacji powoli wyłaniają się kształty - kawałek oka, pędzel, dłoń... By w końcu pokazać w pełnej krasie artystę, naturę i jego muzę. Kolejne kadry ujawniają jak wygląda pracowania oraz jego codzienne życie. Obraz przechodząc z rak do rąk staje się świadkiem dochodzenia do władzy narodowych socjalistów, budzenia się antysemityzmu oraz ograniczenia i grabieży ludności żydowskiej. Pojawiają się także wątki propagandowe - nagonka na sztukę współczesną, która odżegnuje się od polityki. 

Były już opowieści o wojnie i trudnych sprawach z perspektywy dzieci, a nawet pluszowego misia. Ale tak innowacyjnego pomysłu jeszcze nie było. Luz (Renald Luzier) przedstawia nam historię malarza Otto Muellera oraz zmian politycznych zachodzących w Niemczech od lat dwudziestych XX wieku widziane z perspektywy... obrazu. 
My, Czytelnicy widzimy i słyszymy tylko to, co dzieje się bezpośrednio przed obrazem Otto Muellera. I, o dziwo, nie jest to mała ilość informacji. Twórca komiksu pokazuje nie tylko zachwyt nowych właścicieli nad dziełem, ich mieszkania, czy galerie sztuki. My jesteśmy przy rozmowach telefonicznych informujących o krachu na giełdzie amerykańskiej, widzimy to co dzieje się za oknem na wprost którego wisi płótno, słuchamy rozmów zwykłych ludzi, marszandów, ludzi z otoczenia fuhrera. Dzięki takiemu zabiegowi jesteśmy wewnątrz toczącej się historii. Czujemy emocje poszczególnych postaci, poznajemy nastroje ówczesnych Niemiec, widzimy jak ideologia wpływa na każdy aspekt życia. 
Warto też zwrócić uwagę na "malarskie" kadry - autor całą pracę podporządkował sztuce. I ważnemu przekazowi, że nie powinniśmy poddawać ocenie sztuki jako "czystej", czy "zdegenerowanej"... Bo od oceniania obrazów, jest bardzo blisko do oceniania ludzi. Twórca komiksu pokazuje, że sztuka czy język nie są osobnym bytem. To one ukazują emocje i nastroje ludzi. A przy tym brak tu moralizatorstwa. Luz nie pokazuje nam właściwej drogi postępowania. Ujawnia przed nami tylko, to co miało już miejsce, jakie zachowania doprowadziły do wielkiej tragedii XX wieku. 
Minimalistyczna forma kadrów, ubogość barw wpisują się w klimat opowiadanej historii. 
Są takie wydawnictwa, które mają nosa do dobrych publikacji i tu przoduje Kultura Gniewu. Wielki plus także należy się Oldze Mysłowskiej za cudowne tłumaczenie, dzięki któremu jesteśmy w stanie "poczuć" historię.