Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kryminał. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lipca 2026

Skąd wyleciało to ciało? - Małgorzata Starosta

Nigdy nie byłam omnibusem z matematyki, ale wiem że prawdopodobieństwo spotkania osoby, której nie chcesz widzieć w jakimś przypadkowym miejscu jest... duże. Szczególnie jeśli chcesz uniknąć spotkania. Nie ukrywajmy. Szczęście nie sprzyja wszystkim.

A na pewno nie komisarzowi Michałowi Bączkowi, który czasowo zmienił miejsce pracy z tętniącego życiem (i trupem) Wrocławia na spokojny posterunek w Teresinie. Natomiast Linda Miller szykuje się do weekendowej konferencji historycznej. Zamierza zabrać na nią Jeremiego, by poprawić mu humor po nie do końca udanych randkach. Na miejscu oprócz interesującej wymiany myśli historycznych, można też „zawiesić” oko na przystojnym profesorze. Ale okazuje się, że nie tak łatwo uciec od swojego „szczęścia”. Linda Miller przyciąga kłopoty. I trupy. Takie fatum.


Skąd wyleciało ciało? I dlaczego? Kto maczał w tym palce? Czy śmierć młodej kobiety ma związek z księciem Władysławem Druckiem-Lubeckim? I czy przystojny Alvaro jak tak słodki na jakiego wygląda? Tak na marginesie oczywiście :)

Do akcji wykrycia przestępcy wkracza (nieproszona) Linda.


Małgorzata Starosta nie byłaby sobą, gdyby nie pojawiły się niesprzyjające okoliczności. No i trup. Choć jeden. W najnowszej powieści pojawia się także ciekawy wątek historyczny - dotyczący morderstwa księcia Władysława Druckiego-Lubeckiego. Kto był sprawcą? Na czyje zlecenie dokonano zbrodni? Historia międzywojennych losów hrabiego staje się kanwą do współczesnej zbrodni w afekcie. Oba wątki zręcznie się przeplatają i trzymają Czytelnika w napięciu, aż do ostatnich stron opowieści.

Bohaterowie – Jeremi i Linda, to duet, który zaskarbi sobie waszą uwagę i serce. Są inteligentni, zabawni i intrygujący. Ich błyskotliwe dialogi sprawiają, że powieść jest lekka, wartka i wciągająca.

Komisarz Bączek wydaje się mieć dość tego duetu... Ale gdy przychodzi do rozwiązywania sprawy widać, że cała trójka potrafi świetnie współpracować i motywować do działania. Małgorzata Starosta nie zapomniała także o plejadzie bohaterów drugoplanowych – są wyraziści, to w pełni ukształtowane postacie, które mogłby by namieszać w innych powieściach.

Autorka po raz kolejny pokazuje, że świetnie odnajduje się w powieści z gatunku komedii kryminalnych. Lekki i swobodny styl, inteligentne dialogi i dowcipne komentarze, ale intrygująca historia (w której nie potrzeba niezliczonej ilości krwawych zbrodni) nie pozwalają Czytelnikowi oderwać się od powieści.


Czy trzeba znać poprzednie części? Nie, ale wstyd było by przegapić tak fajne książki :P



Dziękuję Wydawnictwu Mięta za egzemplarz recenzencki. Nie wiem gdzie macie szpiegów, ale zawsze idealnie trafiacie w moje potrzeby czytelnicze.


piątek, 24 kwietnia 2026

Mroczne miejsca - Greta Drawska

Anna to trzydziestoletnia kobieta, która mieszka z córką, partnerem oraz jego nastoletnią siostrzenicą w oddalonej od wielkiego miasta Lisiej Chacie. Dom w spokojnej okolicy wydaje się być idealnym miejscem dla kobiety, która odcięła się od swojego wcześniejszego życia. W przypadkowych okolicznościach poznaje Rebekę. Starsza od niej kobieta wydaje się być otwarta i chętna do podtrzymania znajomości. Gdy w bezpiecznej ostoi zaczyna dochodzić do dziwnych i tajemniczych zdarzeń, a Anna ma poczucie bycia obserwowaną, kobieta postanawia przenieść się na pewien czas do nowej przyjaciółki.

Intrygujący thriller psychologiczny, który z każdą stroną odkrywa coraz to mroczniejsze tajemnice, a zakończenie... zaskakuje. Autorka świetnie ukazuje ludzie emocje, zmagania z niełatwą przeszłością i ciężar tajemnicy jaki noszą na swych barkach poszczególni bohaterowie powieści. Sama akcja toczy się dość powoli, co jest ogromnym plusem, gdyż stopniowo buduje się napięcie, a czytelnika wciąga klimat niepokoju i mroku.

Miałam już przyjemność czytać wcześniejsze kryminały Autorki o przygodach Wandy Just i Piotra Derenia. Ten tylko potwierdza, że warto sięgać po sprawdzonych już pisarzy. Greta Drawska jest mistrzynią w prowadzeniu intryg, zaskakujących zwrotów akcji, ale też potrafi poruszyć w swej powieści ważne problemy. Dajcie tak jak ja, wciągnąć się w opowieść o bezkarności, władzy i potworach, które krzywdzą najbliższe osoby.




środa, 1 października 2025

Tajny klub „U Fryzjera” - Soledad Romero Mariño, Xiana Teimoy

Podobno dzieciaki nie czytają? Serio? Bo jak widzę książki z Wydawnictwa Kropka, to nie jestem w stanie uwierzyć w prawdziwość tego stwierdzenia. Tu każdy znajdzie coś dla siebie - przygodę, kryminał czy zagadkę do rozwikłania. Jest w czym wybierać.

A ja chcę Wam pokazać coś co zachwyci nie tylko młodych czytelników, ale i ich rodziców.


Przenosimy się do lat dwudziestych, do Chicago. W tajnym klubie ukrytym w piwnicy zakładu fryzjerskiego rozpoczyna się przyjęcie urodzinowe. Gangster zwany Wielki Tulio będzie obchodzić swoje pięćdziesiąte urodziny w towarzystwie rodziny, śmietanki towarzyskiej miasta oraz kolegów i partnerów w szemranych interesach. Każdy z nich oprócz życzeń, sporo uraz do jubilata.

Nagle gasną światła! 

Słychać huk!

Ktoś zapala światła... O nie! Wielki Tulio nie żyje! By nie ujawnić istnienia Tajnego Klubu, nie można wezwać policji. Impreza urodzinowa zmienia się w śledztwo, a każdy z gości staje się podejrzanym.

I teraz do akcji wkraczają czytelnicy. Wraz z młodą pisarką Voldemar badają tropy, szukają podejrzanych, dokładnie przyglądają się ilustracjom (najlepiej z lupą w ręku), anaizują każe spojrzenie i gest, by... Miejmy nadzieję, rozwiązać sprawę tej tajemniczej zbrodni!


Świetne ilustracje - barwne, pełne szczegółów skrywających tajemnice bohaterów zaproszonych na imprezę urodzinową bossa mafii. Świetnie scharakteryzowani goście, którym bacznym okiem przygląda się Voldemar. Oto klasyczny kryminał z pazurem w stylu Agathy Christie, w którym czytelnik bierze aktywny udział. 

Ah, podążajcie za kotem. Choć czarny, to zamiast pecha, może Wam przynieść rozwiązanie zagadki. 


wtorek, 23 września 2025

Efekt pandy - Marta Kisiel

Każdy zasługuje na odpoczynek. A Tereska Trawna nawet potrójnie - ze względu na przeciągający się remont i trupa w dywanie. Jest tak złakniona (nie mylić z desperacją) świętego spokoju, że przystaje na propozycję własnej rodzicielki - babski wypad do spa! Jadą "mocną" ekipą - Tereska, jej rodzona córka, dawno nie widziana matka oraz teściowa z zacięciem sportowym. A na dokładką cudowna Pindzia.

Ale życie Tereski nie oszczędza. Lubi wyskoczyć z jakąś niespodzianką. I już na miejscu pojawiają się pierwsze problemy - awanturujący się mężczyzna żądający zamiany domków w kurorcie, nietrafiona maseczka krzyżująca wypoczynek mamusi i "zbrodzień". Jeszcze dokładnie nie wiadomo, co zrobił, bo zwłok nie widać, ale warto powęszyć. 


Oto przed Wami druga część przygód Tereski Trawnej - kobiety pełnej werwy i wigoru, której nie straszny żaden przestępca. Ani trup. Choćby trudny do znalezienia. Wraz z rodziną tropi poczynania biznesmena, zwanego przez nią Żelingtonem. Jego nocne eskapady, dzienne wojaże, podstępne wypytywanie jego córki to tylko ułamek tego czym zaprzątają "wypełniają" sobie czas panie zamiast korzystać z nieocenionych uroków spa. Finał mozolnej pracy śledczej zaskakuje. Nie tylko bohaterki powieści, ale także czytelnika. 


"Efekt pandy" to świetnie napisana komedia kryminalna, pełna zwrotów akcji, okraszona humorem, ciętymi acz błyskotliwymi dialogami. Intryga sensacyjna została bardzo dobrze poprowadzona - już nam się zdaje, że wiemy co się wydarzyło, znamy podejrzanego, a jednak na sam koniec Autorka robi nam psikusa.

Bohaterki stworzone przez Martę Kisiel są charakterne, silne i pełnowymiarowe. Z takimi kobietami, tylko konie kraść. Albo szukać trupów, co kto woli. Jednak postacią, która rozbrajała mnie najbardziej, oprócz Tereski oczywiście, jest jej matka Briżit. Ekscentryczna dama, która nałogowo przeplata ze sobą język francuski, rosyjski i polski wzbudzając tym niepokój wśród obsługi kurortu. 

Na książce powinno widnieć ostrzeżenie - "Nie czytać w komunikacji miejskie". Niekontrolowane chichranie się w miejscach publicznych, bywa zaskakujące. Dla wszystkich. 


Dziękuję Wydawnictwu Mięta za egzemplarz recenzencki książki Marty Kisiel. Jak zwykle wyczuwacie moje potrzeby czytelnicze i idealnie trafiacie z książkami. 


niedziela, 21 września 2025

Dywan z wkładką - Marta Kisiel

Choć wydawać by się mogło, że to dywan gra tu pierwsze skrzypce, to jednak wszystko zaczęło się od lodówki. Od zwykłej lodówki, która rezonowała życiem sąsiadów i odbierała Andrzejowi apetyt. I zamiast remontować kuchnię, Andrzej postanowił kupić dom na wsi. Tereska skuszona wizją kawy na tarasie oraz oczka wodnego, ochoczo zgodziła się na przeprowadzkę. 

Na miejscu okazuje się jednak, że nie wszystko wygląda tak idealnie. Internetu trzeba się mocno naszukać, dom jest do remontu, a oczko wodne pojawia się tylko po deszczu! Do pakietu "plag" dołącza teściowa. I tu wreszcie pojawi się też dywan. Dywan z wkładką. Taka niemiła niespodzianka w prawie idealnym świecie.


Ta zwariowana komedia kryminalna nie tylko poprawi Wam humor, ale i wyciśnie łzy ze śmiechu. Pokochacie zwariowaną Tereskę i jej nietuzinkową rodzinkę - wiecznie zapominającego Andrzeja, córkę feministkę pełną sarkazmu i syna flegmatycznego, choć miewającego przebłyski geniuszu. Ach i do kompletu Pindzia, ukochany pies oraz teściowa ze sportowym zacięciem. I tajemnica... A właściwie tajemnicze morderstwo. Zabawny styl i  ironiczne dialogi dopełnią całości. Nic tylko brać i czytać. 


Foto. A.D.

czwartek, 19 czerwca 2025

Przeklęty wieżowiec - Alessandra Santelli

Kochasz zagadki? Marzysz by zostać detektywem?

To ta książka jest idealna dla ciebie! To zbiór 35 zagadek kryminalnych, które rozgrywają się w przeklętym wieżowcu na Upper West Side w Nowym Jorku. Każda z zagadek zawiera krótką historyjkę oraz ilustrację. Razem dają nam podpowiedź do rozwiązania  każdej ze zbrodni. 

Sprawdź kto jest złodziejem w delikatesach. Czy spotkanie z żoną może doprowadzić do śmierci? I czy suszarka do prania może zabić?

Baw się. Czytaj. Oglądaj. Analizuj. I rozwiązuj zagadkę!



piątek, 4 kwietnia 2025

Sues Dei - Jakub Ćwiek

Nowa powieść Jakub Ćwieka zabiera nas w podróż na Podlasie. 

Do niewielkiego Sanktuarium w Martwiejowicach zostaje przydzielony młody wikariusz Grzegorz Wikariusz. Mocno oddany wierze, ale także social mediom, w których aktywnie promuje swoją muzyczną twórczość. Proboszcz Kos, nie jest zachwycony zmianami na parafii i mocno akcentuje swoje zasady. Jako wieloletni duszpasterz i kinomaniak preferuje raczej oddanie Bogu i pomoc zbłąkanym duszom.

Proboszcz wraz z mieszkańcami wsi przygotowuje się na przyjęcie pielgrzymów - starszych ludzi odwiedzających miejsca kultu na terenach Białorusi, Ukrainy i Polskich. Ich ostatnim przystankiem miało być rzeczone Sanktuarium w Martwiejowicach. Jednak gdy wyjazd ma się ku końcowi pielgrzymi zostają brutalnie napadnięci i obrabowani. 

Kos pojawia się w szpitalu, niekoniecznie z posługą kapłańską. Próbuje odkryć odkryć okoliczności przestępstwa. Nie jest on jednak jedyny... Do sprawy zostaje przydzielony policjant z ciemną przeszłością oraz córka jednaj z poszkodowanych, wdowa po legendarnym policjancie. 



W książce nie mamy jednego konkretnego bohatera. Jest jak w życiu - każdy gra tu swoją rolę. Postacie się barwne, fajnie scharakteryzowane. Mają swoją przeszłość, która rzutuje na teraźniejsze wydarzenia (ale bez wchodzenia w zbędne szczegóły), przez co stają się bardzo realne. 

Akcja powieści jest wartka, pełna zwrotów akcji. Wręcz niewiarygodna, ale... No, właśnie... Powieść "Opus Dei" jest oparta na prawdziwych wydarzeniach! Co dodaje jej dodatkowej pikanterii. Historia przedstawiona przez Jakuba Ćwieka zmusza nas niejako do refleksji nad dobrem i złem. Oraz całą szarą masą pomiędzy.

Powieść czytałam na zmianę - rano w wersji papierowej (wstyd przyznać, że kupionej na urodziny jesienią), a wieczorem jako audiobooka. I jak jestem wielką fanką słowa pisanego, tak w tym wypadku przyznam, że Filip Kosior jako lektor zrobił mega robotę. 

Czy powieść ma minusy? Oczywiście. Jest za krótka. A czytając ją w komunikacji miejskiej albo parskałam (uwielbiam ironie autora) albo stroiłam miny, czym zwracałam na siebie uwagę. Ale było warto. Potrzebowałam odmiany literackiej i to był świetny wybór. 


sobota, 29 marca 2025

Zabijesz mnie? - Agnieszka Peszek

Pedantycznej Zuzannie Kruk oraz jej partnerowi Andrzejowi Woźniakowi z Komisariatu Policji na Wilanowie zostaje przekazana do rozwiązania sprawa zaginięcia Małgorzaty Dobrowolskiej. Żona, matka, księgowa mimo, że lubiana miała ostatnio pod górkę - kłopoty małżeńskie, rozpad firmy, utrata przyjaciółki i trudne relacje z "przybraną" siostrą. Nerwowa atmosfera i o dziwo kilka osób, które odgrażały się, że ją zabiją. Tylko kto mógłby taką groźbę spełnić?

Policjanci równolegle prowadzą sprawę śmierci znanego aktora - osoby, która potrafiła napytać sobie wrogów oraz sprzedawcy ubezpieczeń, który wyskoczył z wieżowca. Czy były to samobójstwa? A może ktoś maczał palce w tych zgonach?
Czy mundurowi dadzą radę rozwiązać te sprawy?
Rzucone w gniewie - Bo co mi zrobisz? Zabijesz mnie? Staje się samonapędzającą się przepowiednią. Bo nagle okazuje się, że chętnych jest bardzo dużo.
Klasyczny kryminał z wartką i wciągającą akcją, pełno tu trudnych emocji oraz zwrotów akcji. Gdy już czujesz, że znasz odpowiedzi na nurtujące cię pytania o powód zbrodni, pojawiają się nowe elementy układanki. Lub nowe osoby dramatu
😉

środa, 26 marca 2025

Znamię - Robert Szafraniec

Patrycja jest młodą nauczycielką. Organizuje dla swych uczniów wycieczkę do Będzina. Dzieci zwiedzają XVIII wieczny pałac Mieroszewskich, średniowieczny zamek oraz podziemia pod Górą Zamkową. I to właśnie tam, podczas odkrywania historycznych ciekawostek znajdują ciało brutalnie zamordowanej osoby! Podczas szybkiej ewakuacji dzieci z miejsca zbrodni, ginie jedna z uczennic. Trwają poszukiwania. 

Wychowawczyni przypomina sobie zdarzenia z przeszłości, w których brała udział jako dziewczynka. Czy Patrycja jest powiązana z tymi zbrodniami? Czy Mikołaj,  policjant prowadzący sprawę odkryję zależności i da radę złapać mordercę?


"Znamię" jako debiut autora oceniam dobrze. Poprawiłabym w kilku miejscach konstrukcje zdań, ale uważam, że styl wyrabia się w miarę pisania... A tu widać potencjał. Robert Szafraniec z dużą uwagą o szczegóły buduje historię, stopniuje napięcie. Dba o detale, by czytelnik mógł wczuć się w snutą opowieść. 

Bohaterowie są interesujący, barwni, żywi. Krótko mówiąc są dobrze wykreowani, można ich darzyć sympatią (lub nie), ale mają w sobie nutę realizmu. Takie osoby spotykamy w prawdziwym życiu. Autor świetnie połączył wątki kryminalne z obyczajowymi, ukazując bohaterów w różnych sytuacjach i nadając im tym samym wielowymiarowy, realny kształt. 

Sama budowa tekstu jest przystępna dla czytelnika. Dość krótkie rozdziały powodują, że powieść czyta się wartko. Czytelnik szybko przeskakuje do nowych odkryć, zwrotów akcji. Historia z każdą stroną nabiera tempa. 

Spodziewałam się kryminału z dobrze rozwiniętym wątkiem społecznym... no właśnie, nie ma co szufladkować. Bo w powieści można znaleźć dobrze rozwinięte wątki psychologiczne, mroczny klimat jak z thrillerów. Całość tworzy jednak całkiem smakowitą powieść, której smaczku dodaje fakt wykorzystania prawdziwej zbrodni sprzed lat i umieszczenie akcji w Zagłębiu i Śląsku. Jako "będziniara" wreszcie się doczekałam ;)



Bardzo dziękuję Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz książki do recenzji. 


wtorek, 25 marca 2025

One - Agnieszka Peszek

 One - Maria i Olga. Ta pierwsza przeprowadziła się do Grodziska Mazowieckiego po rozwodzie. Chce wraz z córką rozpocząć nowy rozdział w życiu, ale odszukać swe korzenie. W odnalezieniu siew nowym miejscu pomaga jej poznana w internecie znawczyni marketingowych strategii - Olga. Początkowa relacja biznesowa przeradza się w znajomość na gruncie prywatnym. Jednak każda z kobiet ma swoje sekrety... Sytuacja komplikuje się, gdy ginie człowiek.

Kto tu jest winnym, a kto ofiarą?
Otwórzcie strony powieści i zagłębcie się w ten fascynujący, trzymający w napięciu thriller psychologiczny.

sobota, 4 stycznia 2025

Awaria prądu - Dagmara Adwentowska, Aleksandra Bednarska, Agnieszka Biskup, Kamila Bryksy, Paulina Hendel, Karolina Mangusta Kaczkowska, Monika Kowalska, Agnieszka Kuchmister, Agnieszka Kwiatkowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Anna Musiałowicz, Sandra Gatt Osińska, Magdalena Sobota, Paulina Stępień, Agata Suchocka, Flora Woźnica, Klaudia Zacharska.

Kiedy Wydawnictwo Mięta podesłało mi publikację "Awaria prądu" wpadłam w lekka konsternację. Bo cóż wiem o prądzie - teoretycznie sporo, potrafię. wymienić przepalone korki (bezpieczniki jak mnie pamięć nie myli) i nawet żarówkę. Ale czy literacko można tu coś zdziałać? Frankenstein już był, powieści z motywem pioruna i figurami Lichtenberga na ciele też. Czy siedemnaście autorek jest mnie w stanie czymś zaskoczyć?

TAK!


* Dagmara Adwentowska "Moja nadzieja" - opowiadanie nawiązuje swą treścią do pierwszych odkryć i badań nad elektrycznością. Autorka pokazuje jak daleko można (lub nie) posunąć się w imię odkryć w nauce. Czuć nawiązania do historii Frankensteina, ale zakończenie Was zaskoczy.

* Aleksandra Bednarska "Nowy blask" - świetnie odmalowane relacje rodzic-dziecko, a właściwie toksyczny rodzic wykorzystujący chore dziecko do budowania swego statusu społecznego matki-opiekunki. Tylko czy role mogą się odwrócić?

* Agnieszka Biskup "Paskudna sprawa" - zbrodnia, która zwraca uwagę - tragiczna śmierć ośmiolatka. Sprawa wydaje się prosta, ale... Czy miejskie legendy są prawdziwe? Historia dotyczy dzieci, istot bezbronnych, co daje duże poczucie zagrożenia i niemocy.

* Kamila Bryksy "Po drodze" - autorka już raz zszargała moje nerwy (powieść "Cień" warta jest poznania). Tym razem też "nic" się nie dzieje - nie ma trupów, krwi czy wielkich zbrodni. Jest za to permanentne poczucie zagrożenia. Opowiadanie, które mogło by się ukazać jako zeznanie w sprawie kryminalnej. Jest tym straszniejsze, że może się zdarzyć każdemu z nas.

* Paulina Hendel "Zaciemnienie" - opowiadanie w stylu fantasy. Magia i zbrodnia tuż obok siebie. Wszyscy podejrzani mają alibi. Sprawcy są bardzo zdeterminowani i walczą do końca. Historia, która zaskakuje.

* Karolina Mangusta Kaczkowska "Kablowa wróżka" - świat fantasy, który może stać się naszą przyszłością, wredny kot, głodne istoty i... wróżka. Dość mroczna, ale zawsze wróżka. A jak w nie wierzysz, to stają się prawdziwe. 

* Monika Kowalska "Schron" - pradawne boginie, burza i kara za zdradę. Pomysł fajny, choć przy czytaniu środek troszkę mi się dłużył. 

* Agnieszka Kuchmister "Riders on the storm" - świetne nawiązanie do klasyki muzyki rokowej i moich kochanych The Doors. Pustynia, narkotyki i... burza. To mogła się zdarzyć grupie hipisów.

* Agnieszka Kwiatkowska "Kto sieje burzę" - wierzenia i podania ludowe, wiejskie prawdy stają się inspiracją do ciekawej teorii, w której burza jest przyczyną zmian. Ale czy tych oczekiwanych?

* Katarzyna Berenika Miszczuk "Błyski" - koniec świata dla człowieka XXI wieku - brak prądu. Czy jesteśmy w stanie sobie poradzić bez elektryczności? 

* Anna Musiałowicz "Kiedy zgasło Słońce" - przejmujące poczucie samotności, odrzucenia. Poszukiwanie swego miejsca w świecie. Smutny ciąg myśli egzystencjalnych.

* Sandra Gatt Osińska "Jesteśmy w kontakcie" - tajemniczy ktoś, który zaczyna pełnić rolę opiekunka. Ale czy na pewno? Choć domyślałam się zakończenia i tak byłam nim zaskoczona i... wkurzona, że tak można wykorzystać czyjąś ufność.

* Magdalena Sobota "Kształt prądu" - śledztwo kryminalne, dawne przewiny i... kara. Bardzo dobrze się czytało. Już myślałam, że znam zakończenie, gdy następuje mały zwrot akcji. Choć chciałam rozwiązania śledztwa, to po wypłynięciu faktów z przeszłości zaczęłam kibicować zbrodniczej mocy prądu.

* Paulina Stępień "Reflektory" - dojmująco smutna historia o utraconych szansach i marzeniach, które się nie spełnią. Ból psychiczny, który przejmuje kontrolę i światło (elektryczność) dające "ukojenie".

* Agata Suchocka "Półżab" - alkohol, rubaszność i żaba. Czekałam na takie opowiadanie. Chichotałam pod nosem (w autobusie), a hasło "Ja pierdolę, Zdzisiu" chyba się do mnie przykleiło.

* Flora Woźnicka "Moc Oceanu" - zemsta oceanu za zbrodnie ludzkości. Opowiadanie, które przypadnie do gustu wszystkim eko i obrońcom zwierząt.

* Klaudia Zacharska "Kieszonkowy potwór" - niepozorny chomik, mroczne eksperymenty i zemsta. Autorka bardzo obrazowo przedstawiła świat i uczucia oczami gryzonia. Kibicowałam zwierzakowi. Opowiadanie powinien przeczytać każdy człowiek nie wierzący w fakt, ze zwierzęta też czują. 


Okładka - to majstersztyk. Drugi raz farbowany brzeg z publikowanych powieści w Wydawnictwie Mięta tak mnie urzekł. Zarzekałam się, że to niepotrzebna fanaberia, ale przy "Grzechócie" Macieja Lewandowskiego piszczałam z zachwytu, a teraz obnosiłam się z "Awarią prądu" po mieście jak z dziełem sztuki. 

Drugi plus za wyklejkę - pojawiły się różne nawiązania do opowiadań, co pięknie współgrało z przedstawioną dalej treścią. Przy każdym z opowiadań pojawiła się krótka notka biograficzna - bardzo dobre rozwiązanie, które nakreśliło nam postać autorki oraz w jakim klimacie możemy spodziewać się jej historii. I dodatkowy plus za  motyw przewodni każdego opowiadania - a to błyskawica, a to oko czy kot. Da się zauważyć, że o stronę graficzną zadbana na wysokim poziomie. Cieszy oko. 

Same opowiadania czytałam z przerwami - jedno, dwa dziennie. Żeby nie dać "zmęczyć" się jednej tematyce. Biorąc do ręki pracę kilku autorów zawsze mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony radość, że można poznać dużą ilość  pisarzy (tych znanych i nie), nowych historii i świetnie spędzać czas z literaturą pod jednym wspólnym hasłem. Z drugiej strony nie wiemy jednak na co trafimy. Czy obcowanie z tak ujętym tematem sprawi nam czytelniczą radość. 

A tu duża niespodzianka - każde opowiadanie miało inny klimat. Były nawiązania do klasyki literatury fantastycznej, opowiadania bardziej kryminalne, ale także pełne grozy, katastrof czy post apokaliptyczne. Były straszne, zabawne, ciekawe, ale i lekko obleśne. Świetny miks, dzięki któremu czytelnik nie jest w stanie się znudzić. Chce czytać szybciej, odkrywać kolejne opowiadanie. 

Motywem przewodnim jest prąd i elektryczność, ale pojawiają się tu także wątki relacji międzyludzkich, uzależnień, utraconych marzeń i straconych szans. Poruszono temat moralności, samotności oraz zemsty. Pojawiają się także tematy nawiązujące do ekologii. Czuć atmosferę grozy, strachu oraz ciągłego napięcia i obawy, co będzie dalej. Co odkryje przed nami kolejna strona. 

Jeśli macie wolny weekend (albo i tydzień ;)), to polecam tą antologię opowiadań. Odkryjcie na nowo prąd i elektryczność bez wkładania palca do gniazdka :P 


wtorek, 20 sierpnia 2024

Uważaj na siebie - Jakub Bączykowski

Główny bohater, Paweł wraz ze swoim partnerem oraz psami porzucają warszawskie korporacje i zgiełk stolicy, by zamieszkać w uroczej chatce na Podlasiu. Próbują zwolnić tempo życia, odsapnąć, wyciszyć się. I cieszyć się wspólnym życiem we dwoje. Mężczyźni nawiązują znajomości we wsi, cieszą się sympatią mieszkańców i... rozkręcają swój biznes - Paweł przejął prowadzenie sklepu spożywczego po pani Marysi. 

Wiejską sielankę przerywa pojawienie się we wsi nowej mieszkanki. Kobieta kupuje dom, w którym Paweł przeżył tragiczną historię. 

Co stanie się tym razem?


Książka jest kontynuacją losów bohaterów wydanej w zeszłym roku powieści "Stanie się coś złego". Miałam obawy, że braki czytelnicze pogrzebią moją radość z nowej powieści. Jednak nie - Autor świetnie wplatał w nową historię wątki z wyjaśnieniem i krótkim nawiązaniem do wcześniejszych losów bohaterów. Ułatwiało to odnalezienie się w relacjach poszczególnych postaci.

Paweł to idealny bohater pierwszoplanowy. Tfu, właściwie idealny materiał na pierwszoplanową postać. Jest arogancki, samolubny i egocentryczny. Potrzebuje chwili czasu, żeby dostrzec innych ludzi i ich potrzeby. Uważa, że świat kręci się wokół niego - cokolwiek by się nie działo, to zawsze świat jest przeciwko niemu. Trudny charakter, podkręcają jeszcze ataki zazdrości i wiecznie galopujące czarne myśli, że stanie się coś złego. 

Na tle innych osób - spokojnego i opanowanego Sebastiana czy sympatycznej i pomocnej Beaty (matkę pomijam, bo to podobny typ do naszego bohatera), Paweł wydaje się przerysowany. Ale to wokół niego kręci się opowieść. To on napędza akcję i to dzięki temu zwariowanemu facetowi powieść czyta się wartko.

Czy go polubiłam? Raczej nie, ale jego postać zmusiła mnie do zastanowienia jak ja radzę sobie w sytuacjach stresowych. Czy każdy z nas tak mocno wszystko przeżywa? A tylko nieliczni to uzewnętrzniają? 


Po opisie książki liczyłam na kryminał. Dostałam jednak fajną i zabawną powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym. Czy żałuję? W życiu! Bohaterzy są świetnie przedstawieni, wątki obyczajowe dobrze rozpisane, intryga kryminalna - czy raczej małe tajemnice, była uzupełnieniem zwykłych codziennych zmagań z rzeczywistością. Praca w sklepie, problemy finansowe, dbanie o najbliższych czy chwilowe "załamki" dotykają każdego nie ważne czy mieszka w wielkim mieści czy małej wsi, której mieszkańcy potrafią zawalczyć ze stereotypami. Bo pozory bywają mylące, warto poznać drugiego człowieka. Bo jak w książce, zawsze coś cię zaskoczy. 



Bardzo dziękuję Wydawnictwu Mięta za książkę do recenzji. 



niedziela, 3 marca 2024

Generał zemsty - Witold Horwath

Gdy otworzyłam przesyłkę, wyjęłam z niej książkę i... biała zaklejoną kopertę. Na jej przodzie była instrukcja, by jej nie zgubić i otworzyć dopiero po przeczytaniu książki. Poczułam się zaintrygowana. 


W podwarszawskim Konstancinie, po anonimowym telefonie policjancie odnajdują zwłoki dwóch amerykańskim turystek. Makabrycznej zbrodni dokonano w lesie chojnowskim, miejscu uwielbianym przez biegaczy. Ze względu na narodowość zamordowanych kobiet, do śledztwa włącza się FBI. Agentka Hanah Torres wraz komisarzem Andrzejem Kuleszą ruszają tropem mordercy. Mordercy, który z niejasnych powodów zabija kolejne ofiary. 


Akcja powieści jest wartka. Pełno w niej zwrotów akcji. Pojawiają się nowe tropy. Część oczywiście jest fałszywa, ale dzięki temu zabiegowi czujemy, że my Czytelnicy też bierzemy aktywny udział w śledztwie prowadzonym przez polską policję i agentkę FBI. Do ostatnich stron jesteśmy zaintrygowani, czuć napięcie, chcemy odkryć prawdę. Autor świetnie poprowadził historię, jest dobrze przemyślana i wciągająca.

Choć jest to kryminał, to pojawiają się tu także wątki thrillera psychologicznego, romansu oraz zjawisk paranormalnych. Dzięki zmianą wątków, krążeniem wokół śledztwa, zbrodni i nowych poszlak mamy możliwość wnikliwego poznania postaci. A trzeba przyznać, że bohaterowie powieści mają charakterki. 

Komisarz Andrzej Kulesza to klasyczny policjant z zasadami. Natomiast Hanah Torres z FBI to całkiem inny typ człowieka. Mała, pyskata i wszędzie jej pełno. Jest zadziorna i pewna siebie. Co ich łączy oprócz prowadzonej sprawy? Analityczny umysł i bagaż doświadczeń.

Kolejnym plusem tej książki jest osadzenie jej w konkretnym czasie i miejscu - Konstancin, 2004 roku. Zabieg ten urzeczywistnia dokonane zbrodnie oraz prowadzone śledztwo. ale ja jak to ja, musiałam oczywiście otworzyć mapy i sprawdzić położenie wymienionych miejscowości, teren oraz jego zabudowę. Takie czytelnicze skrzywienie.

Jedynym minusem tej książki jest okładka. Nie do końca do mnie przemawia. Rozumiem zamysł - generał, krew, uczucie strachu... Przyznam jednak, że patrząc na okładkę raczej nie sięgnęłabym po ten kryminał. 

Paranormalne zjawiska nie przeszkadzały mi w czytaniu, choć uważałam je za zbędne. Do czasu. Po zakończeniu czytania powieści, zgodnie z instrukcją odczekałam wskazany czas (jak nigdy), tuż po godzinie 2 w nocy otworzyłam tajemniczą kopertę. Odczytałam poufną informację i... wybuchnęłam śmiechem. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. To była wisienka na torcie. Ale sprowokowała mnie do zastanowienia się czy ten duet nie poprowadzi w przyszłości kolejnego śledztwa.


Bardzo dziękuję autorowi - Witoldowi Horwathowi, za egzemplarz do recenzji.



sobota, 10 lutego 2024

Uwięziona - B.A. Paris


Dawno nie czytałam nic Paris. Dublerka, ostatnia książka, którą czytałam trochę mnie umęczyła.

Ale... Człowiek idzie do biblio i... zawsze coś wpadnie w oko. A przecież szkoda nie brać ;)


Powieść składa się z dwóch części – Porwanie oraz Rozliczenie, w którym zostaje odkryta (prawie?) cała prawda. W pierwszej połowie książki mamy dodatkowy podział na „kiedyś” i „teraz”. Dzięki temu zabiegowi poznajemy naszą bohaterkę Amelie oraz życiowe sytuacje, które ukształtowały ją jako osobę. Dziewczyna jest miła, zaradna i zorganizowana. Po śmierci ojca, zostaje sama na świecie i jako osoba niepełnoletnia postanawia „zniknąć” i sama zająć się sobą. Jak na młodą kobietę w dużym mieście idzie jej całkiem nieźle. W kryzysowym momencie spotyka Carolyn. Bogata kobieta proponuje jej pracę i mieszkanie.

Amelie odkłada pieniądze na studia prawnicze, ale mimo dobrej posady nie zebrała jeszcze tak dużej sumy.

I tu pojawia się on. Nie całkiem książkę na białym koniu, raczej rozpieszczony bogacz, biznesmen ze zła sławą, który proponuje układ. Mają zawrzeć związek małżeński, a po miesiącu rozwieść się. Dziewczyna za ten układ dostała by pewną, znaczącą sumę akurat na pokrycie kosztów studiów.

Układ wydawał się idealny, do momentu powrotu do domu. Choć wcześniej pojawiały się ostrzegawcze sygnały, dziewczyna je zignorowała. W posiadłości, syn miliardera pokazuje swą prawdziwą twarz – brutalnego, seksistowskiego mężczyzny, który zawsze dostaje to co chce. A za błędy, płaci... ale gotówką.

Żeby tego było mało, oboje zostają porwani. Żądanie okupu pozostaje bez echa.


Co się z nimi stanie? Czy zostaną zabici? Czy Amelie ucieknie porywaczom? Jak zachowa się w tej sytuacji jej mąż, Ned?


Świetnie poprowadzona akcja. Z każdą strona dowiadujemy się więcej i więcej. Ale wszystko obserwujemy z perspektywy głównej bohaterki. Też nie znamy szczegółów z życia i pracy Neda, jego zawirowań rodzinnych i miłosnych... Nie znamy wszystkich powiązań, które mogłyby uratować nam życie.

Bohaterowie są dobrze nakreśleni. Odkrywamy ich, podobnie jak cała historię, krok po kroku. Amelie, choć bywa naiwna, budzi sympatię, współczucie i chęć udzielenia jej pomocy. W kryzysowych momentach wykazuje się rozwagą i pomysłowością.

Świetny pomysł na odwrócenie perspektywy – co może być pułapką a co ratunkiem w życiu. Plusem jest ukazanie zachowań ludzi w sytuacjach mocno stresowych, niecodziennych.


Bardzo dobra książka. Trudno było mi ją odłożyć. Warto rezygnacji z połowy nocnego snu :)

środa, 9 sierpnia 2023

Zgłoba - Katarzyna Puzyńska

Małe Puszczykowo otula las, w którym kryje się wąwóz. W dziewiętnastym wieku schwytano tam i zabito kobietę oskarżoną o czary. W latach sześćdziesiątych XX wieku zginęła tam mała dziewczynka. Kilkadziesiąt lat później grupa nastolatków próbuje rozwikłać zagadkę jej śmierci. Mieszkańcy wierzą w klątwę rzuconą przez czarownicę.

Po latach Mikołaj Zieliński wraca w te tereny, w poszukiwaniu ojca. Przy próbie rozwiązania tajemnicy, zostaje oskarżony o cztery morderstwa. Ciała znów znaleziono w wąwozie... Daniel Podgórski próbuje znaleźć prawdziwego sprawcę.
Czy uda mu się odkryć prawdę? Czy towarzysząca mu tajemnicza kobieta ma czyste intencje? Czy klątwa jest prawdziwa?
Sprawdźcie... Piętnasta część sagi o Lipowie nie pozwoli Wam spokojnie zasnąć, bez odkrycia prawdy.


poniedziałek, 21 listopada 2022

Obietnica - Jan Godlewski

Dostałam w ręce małą, a raczej cienką publikację i... czuje się przez nią pokonana. Dawno mnie tak żadna książka nie umęczyła.

Ale od początku... 

Głównym bohaterem jest Jan, emerytowany nauczyciel języka angielskiego. Poznajemy go w momencie udzielania korepetycji. Pomiędzy nim a chłopcem istnieje pewna nić przywiązania i zaufania - obaj są osamotnieni w życiu. Jan nie ma bliskich, ani przyjaciół... swoje urodziny spędza bez pompy i świętowania. Podczas powrotu do domu, odnosi jeszcze kociaka zaprzyjaźnionej kobiecie. ich rozmowa przez zamknięte drzwi ponownie ukazuje nam wyalienowanie naszego bohatera. Ale także jago dobre serce - potrafi zatroszczyć się o chłopca, przejmuje się kotem błąkającym po mieście i jest dobrym słuchaczem. 

Mężczyzna w sposób analityczne i jednocześnie prosty sposób opisuje siebie i świat. To mnie w nim ujęło, podobnie jak miłość do książek oraz ogrodu. Zainteresował mnie jako wykreowana postać literacka. Chciałam poznać go lepiej i śledzić jego dalsze losy.

Autor po wstępnym "zaprezentowaniu" nam bohatera pierwszoplanowego dodał intrygę kryminalną - w pobliżu domu Jana pojawiają się niedopałki papierosów i martwe ptaki. W nocy ktoś "buszuje" po opuszczonym domu na sąsiedniej posesji. Pojawia się też staruszek. Wygląda podejrzanie... Okazuje się jednak schorowanym starszym panem z niebanalną historią z przeszłości. 

Na tym etapie potrzebowałam czegoś konkretnego i mocniejszego - zbrodni, zwrotu akcji. Rzeczy, która wzbudzi we mnie takie zainteresowanie, żebym nie mogła oderwać się od książki. Pojawi się tu jednak dziwna rodzina, która zamiast mnie intrygować zaczyna mnie odstręczać. Historia, która zapowiadała się na świetnie spędzony wieczór z książką zaczyna się robić nudnawa i przerysowana. 


Książką Jana Godlewskiego ma świetnie wykreowanego bohatera głównego, ciekawe filozoficzne przemyślenia wypowiadane przez Jana. Intryga kryminalna zapowiadała się ciekawie. Autor w doskonały sposób analizuje samotność zwykłego, przeciętnego człowieka. Pojawiają się też wątki... hmm... magiczne? odrealnione? Wszystkie te elementy powinny złożyć się na coś wciągającego, niestety w moim odczuciu coś nie zagrało. Publikacja mnie nie wciągnęła. Męczyłam się przy czytaniu. 


Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl


sobota, 29 października 2022

Zasada wzajemności - Agnieszka Peszek

Czy wydarzenia z dzieciństwa mogą determinować całe Twoje dorosłe życie?
Szymon Trojanowski zostało porwany będąc noworodkiem. Dzięki sprawnej akcji policji, już po kilku dniach wrócił do rodziny. W dorosłym życiu pracuje jako psycholog, pomaga radzić sobie ludziom ze stresem i depresją. W życiu prywatnym jest osaczony przez matkę, która kontroluje każdy aspekt jego życia, narzuca mu swoje zdanie, a także ciągłą obecność. Pełni nawet funkcję jego asystentki! Mężczyzna ma już dość zaborczej i nadopiekuńczej matki. Zastanawia się jak usunąć ją z własnego życia.
Kolejni bohaterowie pojawiający się w powieści, również pacjenci Szymona, nie potrafią poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby. Czują żal i dojmujący ból, a także niemoc. Chcą się zemścić na krzywdzicielu, lecz nie potrafią tego uczynić. Targają nimi wątpliwości moralne. Aż pewnego dnia pojawia się ktoś, kto chce i potrafi im pomóc. Ktoś, kto nie ma skrupułów by wymierzyć karę, ale oczekuje wzajemności.
Gdy pierwsza osoba decyduje się na ten mroczny układ, uruchamia lawinę... morderstw. Bohaterowie powieści stają się marionetkami w rękach psychopatycznego mściciela.
Luźno opisane losy bohaterów, zaczynają się coraz mocniej splatać. Tu nic nie jest pozostawione przypadkowi. Gdy do pracy śledczej wkracza policja, każda z pojedynczych nici prowadzi do... gabinetu Szymona Trojanowskiego.
Świetnie zbudowana intryga. Autorka stopniowo ujawnia sekrety bohaterów, buduje ich profil psychologiczny, ukazuje jak zmieniał się wewnętrznie główny bohater. Każda z postaci boryka się z wielkim bólem, traumami przeszłości oraz dylematami moralnymi, co zostało bardzo dobrze zobrazowane przez autorkę powieści.
Autorka nie epatuje brutalnymi opisami. Trzyma nas za to cały czas w napięciu, wzbudza naszą ciekawość, do czego mogą posunąć się osoby zatracone w żalu. Warto poddać się refleksji czy zemsta daje ukojenie? Gdzie są granice "zadośćuczynienia" krzywdom?
Sprawdźcie do czego są zdolni bohaterowie powieści!

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Człowiek pies - Marta Giziewicz

Konrad Masternowicz wraca z Petersburga, gdzie próbował zadbać o rozwój swojej kariery. Jedzie wprost do dworku doktora Duchownego, by móc spędzić czas z jego córką Weroniką. Tymczasem spotyka tam rodzinę lekarza i...Tadeusza Wysockiego, który smali cholewki do doktorówny. Sekretarz jest skonfundowany. Liczył, że Weronika go oczekuje i może nawet darzy go jakimś uczuciem. Czuje się on jak nieproszony gość.

Doktor wraz z córką, a przy okazji ich gość Konrad, dostają zaproszenie do majątku hrabiostwa Rzeckich. Nasz bohater głowę ma zajętą rozważaniem swojej relacji z Weroniką i o mało co przeoczyłby umizgi pani domu. 

We wrześniu Konrad Masternowicz zostaje zaproszony na urodziny hrabiny Rzeckiej, na które wybiera się ze swoim przyjacielem. Spotyka tam również doktora Duchownego i jego córkę. Dowiaduje się, że Weronika jest już po słowie z Tadeuszem, który także przybywa na przyjęcie. Całą tą dziwną sytuację miedzy sekretarzem a doktorówną przerywa nieszczęśliwy wypadek jaki ma miejsce w rezydencji. Hrabia Rzecki ginie podczas pogoni za włamywaczem. 


Akcja powieści dzieje się końcem sierpnia i we wrześniu 1857 roku, około pół roku po zakończeniu pierwszej zagadki kryminalnej z tomu pierwszego. Widzimy tu rozwój relacji pomiędzy Konradem a Weroniką. Relacji, w której pełno niedomówień, domysłów i braku konkretnych deklaracji. I w tym wszystkim pojawi się hrabina Rzecka - kobieta dojrzała, pewna siebie, która dostaje to czego chce. Jasno mówi o swoich potrzebach i nie ukrywa zainteresowaniu Konradem. 

A nasz bohater... No cóż, znów wciągnął się w rozwiązywanie kryminalnej zagadki - śmierci hrabiego Rzeckiego. W pierwszym momencie nie chce wchodzić w kompetencje swoich warszawskich zwierzchników, jednak gdy Morozow szybko zamyka śledztwo stwierdzając wypadek, sam wkracza do akcji. 

Akcja książki wydaje się bardziej wartka niż w części pierwszej. Mamy więcej wątków, na których można się skupić - samo śledztwo, która pełne jest niejasności, mataczenia i emocji, która zaciemniają obraz sytuacji. Ale także relację pomiędzy poszczególnymi bohaterami historii. Dzięki tym zabiegom postacie wydają się bardziej realne ze swoimi sympatiami, antypatiami i rozważaniem różnych scenariuszy działania. Sam Konrad Masternowicz jest bardziej "Sherlokowaty" - ma jasny i czysty umysł skupiony na śledztwie, gubi się w emocjach i swoich relacjach z Weroniką oraz ma swoje słodkie dziwactwa jak liczenie czasu. 

Dzięki postaciom kobiecym poruszony został temat feminizmu. Hrabina Rzecka wydaje się być dość wyzwoloną kobietą, która potrafi nagiąć zasady dla własnej przyjemności. Natomiast Weronika, która w pierwszej części mocno walczyła o swoją wolność i możliwość rozwoju jako lekarz, w tym tomie rezygnuje ze swoich zawodowych aspiracji. Choć dalej konsekwentnie broni swojej wiedzy i kompetencji jako lekarza. 

Po przeczytaniu pierwszej części "Przypadków Konrada Masternowicza" obawiałam się, że forma prowadzenia historii powtórzy się. Ale jednak nie. W części drugiej nasz bohater nie pisze raportów tylko pamiętnik. I ta forma prowadzenie powieści bardziej mi odpowiada. 


Dziękuję Wydawnictwu Oficynka za bezpłatny egzemplarz do recenzji. 



piątek, 3 czerwca 2022

Kareta - Marta Giziewicz

Główny bohater Konrad Masternowicz, to Polak pracujący jako sekretarz, kancelarzysta. Przez kilka dni miał zastąpić policmajstra w pracy. Ale także na wielkim balu w stylowym warszawskim hotelu. To wielki zaszczyt dla tak młodego pracownika, nie brylującego wśród szlachty i finansjery. 

Na tak zwanych salonach poznaje między innymi właścicieli nowo otwartego hotelu oraz doktora Duchownego i jego piękną i wyemancypowaną córkę Weronikę. 

Niedługo potem Masternowicz zostaje wezwany do wypadku. Po oględzinach ciała kobiety, stwierdza morderstwo. Niestety jego pracodawca przedłuża urlop, lekarz wspomagający pracę śledczych też robi sobie wolne... Konrad zostaje niejako zmuszony do prowadzenia śledztwa, w które dodatkowo wciąga nowopoznanego doktora Duchownego i jego córkę. 


Publikacja i historia w niej przedstawiona wydała mi się fajnym pomysł na zagadkę kryminalną osadzoną w dziewiętnastowiecznej Warszawie. Fanom historii nie trzeba przedstawiać tego okresu w zawiłych losach naszego kraju, a tym którzy są na bakier z naukami humanistycznymi przypomnę, że nasz kraj znajdował się pod zaborami, Warszawa pod jurysdykcją Rosji carskiej. 

Autorka książki jest absolwentką studiów archeologicznych i historycznych, spodziewałam się więc mocnego osadzenia treści oraz śledztwa prowadzonego przez Konrada Masternowicz. Niestety zawiodłam się. Pojawia się pewne wyjaśnienia dotyczące pojawiania się Rosjan na wysokich stanowiskach, zdziwienia, że Konrad jako Polak pracuje w urzędzie przy ważnych dokumentach i... I dalej jakby ten wątek jest traktowany po macoszemu. 

Klimat XIX wiecznej Warszawy, jej elit i rozwarstwienia społecznego jest według mnie lepiej opisany. Niestety Autorka dużo uwagi poświęca nieistotny szczegóły, takim jak suknie, posiłki... Przez co umykają te ciekawe smaczki historyczne, za to czułam się znużona i przytłoczona ilością opisów, według mnie zbędnych.

Samo śledztwo i sposób jego prowadzenia przez mocno stąpającego po ziemi oraz bacznego obserwatora Konrada, zapowiadało się bardzo ciekawie. Pierwsza zagadka kryminalna, ktorą rozwiązał na przyjęciu była mistrzowsko rozegrana. Dbałość o szczegóły, logiczne poprowadzenie wątku... Sherlock nie powstydziłby się takiego szybkiego, wręcz brawurowego rozwiązania zniknięcia pamiątkowej bransoletki. Z takim samym zaparciem i determinacją Masternowicz przystąpił do rozwiązywania zagadki pierwszego morderstwa. Niestety z każdym kolejnym (tak, tak... pojawiły się następne zwłoki kobiet) gubił się on w domysłach. Jego analityczny umysł gubił logiczne wyjaśnienia, skupiał się na nic nie znaczących szczegółach, pomijając przy okazji ewidentne sygnały. 

Całą historię przedstawioną w książce poznajemy przez raporty pisane przez naszego bohatera. Te pierwsze są ciekawe i rzeczowe, w każdym kolejnym pojawia się za dużo opisów. Z raportów śledczych stylizowanych na dziewiętnastowieczne przybierają formę pamiętnika pisanego przez rozdrganego wewnętrznie panicza. 

Podsumowując - świetny pomysł, plus za osadzenie historyczne oraz wątek relacji pomiędzy Konradem a Weroniką. Niestety minusem są dla mnie opasłe opisy  spowalniające fabułę. Zakończenie wywołało we mnie konsternację. 


To pierwszy tom serii kryminalnej z cyklu "Przypadki Konrada Masternowicza". Drugi już w czytaniu. 


Dziękuję Wydawnictwu Oficynka za bezpłatny egzemplarz do recenzji. 


piątek, 15 kwietnia 2022

Wszystkie grzechy nieboszczyka - Iwona Mejza

Bożenka Kryspin, wieloletnia pracownica Bezpiecznej Przyszłości - firmy ubezpieczeniowej z tradycjami, boi się burzy. I to odkąd pamięta. To chyba jedyna jej wada. W życiu, jak i w pracy Bożena jest skrupulatna, poukładana i bardzo rzeczowa. Przygotowana na zapas, pierwsza w pracy i jako ostatnia wracająca do domu. Idealny pracownik. 

Ale tego feralnego poniedziałku pod jej biurkiem przebywał mężczyzna. I niewątpliwie był już martwy. Sugerowała to czerwona plama na koszuli w okolicy klatki piersiowej. 

"- Fuj! ale wstrętny początek dnia!" /str. 12/ Zawyrokowała nasza bohaterka. 

Nieboszczyk, nie tylko popsuł nowy dzień naszej księgowej, ale także innych pracowników. Okazał się być nowym agentem ubezpieczeniowym, który... No cóż, on a właściwie jego ciało zwróciło oczy organów ścigania na ten spokojny punkt polis. Teraz pewne sprawy, niekoniecznie legalne mogą ujrzeć światło dzienne. Tu każdy ma coś na sumieniu. 

Bożenka chcąc ratować swoją firmę i kolegów zaczyna rozwiązywać zagadkę kryminalną. Współpracuje z komisarzem Kazimierzem Jodłą, z którym zaczyna łączyć ją coraz więcej. 


Oto przed Wami komedia kryminalna. Autorka świetnie naszkicowała bohaterów powieści. Każdy z nich ma wyrazistą osobowość, charakter i indywidualne cechy, które nadają postaci autentyczności. Nie da się jednak ukryć, że pedantyczna Bożena urzekła mnie najbardziej. Jej rutynowość w działaniu wydaje się wykluczać nagłe zmiany, niespodziewane działania i zaskakujące pomysły. A jednak to ona potrafi spokojnie przeanalizować fakty. Ona i komisarz. 

Jest tu kilka równoległych wątków - morderstwo, oszustwa, malwersacje, prywatne życie bohaterów, romanse i małe tajemnice. Dzięki takiemu zabiegowi historia przedstawiona przez Iwonę Mejzę nabiera realizmu. Zaczynamy zastanawiać się nad pracą agencji ubezpieczeniowych oraz przyglądać pracy śledczej policji.

A sam finał? Okazał się zaskakujący. 


Lekki styl, wciągająca akcja, ciekawa intryga zapewnią Wam udany wieczór z dobrą lekturą.


Bardzo dziękuję Wydawnictwu Oficynka za egzemplarz książki do recenzji.