piątek, 24 kwietnia 2026

Mroczne miejsca - Greta Drawska

Anna to trzydziestoletnia kobieta, która mieszka z córką, partnerem oraz jego nastoletnią siostrzenicą w oddalonej od wielkiego miasta Lisiej Chacie. Dom w spokojnej okolicy wydaje się być idealnym miejscem dla kobiety, która odcięła się od swojego wcześniejszego życia. W przypadkowych okolicznościach poznaje Rebekę. Starsza od niej kobieta wydaje się być otwarta i chętna do podtrzymania znajomości. Gdy w bezpiecznej ostoi zaczyna dochodzić do dziwnych i tajemniczych zdarzeń, a Anna ma poczucie bycia obserwowaną, kobieta postanawia przenieść się na pewien czas do nowej przyjaciółki.

Intrygujący thriller psychologiczny, który z każdą stroną odkrywa coraz to mroczniejsze tajemnice, a zakończenie... zaskakuje. Autorka świetnie ukazuje ludzie emocje, zmagania z niełatwą przeszłością i ciężar tajemnicy jaki noszą na swych barkach poszczególni bohaterowie powieści. Sama akcja toczy się dość powoli, co jest ogromnym plusem, gdyż stopniowo buduje się napięcie, a czytelnika wciąga klimat niepokoju i mroku.

Miałam już przyjemność czytać wcześniejsze kryminały Autorki o przygodach Wandy Just i Piotra Derenia. Ten tylko potwierdza, że warto sięgać po sprawdzonych już pisarzy. Greta Drawska jest mistrzynią w prowadzeniu intryg, zaskakujących zwrotów akcji, ale też potrafi poruszyć w swej powieści ważne problemy. Dajcie tak jak ja, wciągnąć się w opowieść o bezkarności, władzy i potworach, które krzywdzą najbliższe osoby.




środa, 15 kwietnia 2026

Małe miasteczko - Aldo Solano, Camilo Solano

Dzięki literaturze można odwiedzać nawet dalekie kraje... Tym razem zabieram Was dzięki braciom Solano do ciepłej Brazylii. Autorzy komiksu przedstawiają nam 19 historii prostego życia w małym miasteczku w głębi kraju. Są to opowieści z ich prywatnego życia oraz te zasłyszane, ale warte według nich zachowania od zapomnienia. Historie te poruszają różne tematy, dziwne i zaskakujące sytuacje, które przydarzyły się mieszkańcom tego małego miasteczka. Warto zwrócić uwagę, że jednym z bohaterów snutych opowieści jest też zmieniające się Sao Manuel, która przepełnia niezwykła atmosfera i humor sytuacyjny.

Świetny komiks, ciekawe podejście do tematu. Jedynym minusem są rysunki. Wyolbrzymione, wręcz karykaturalne, moim zdaniem zaburzają odbiór publikacji.





czwartek, 9 kwietnia 2026

Diabelstwò - Maciej Lewandowski

Zanim o książce, to muszę zgłosić pewne zastrzeżenie. Gdy człowiek otrzymuje TAKĄ przesyłkę z Wydawnictwa Mięta, to musi ją bronić własną (bądź, co bądź chuderlawą) piersią przed własnym nastoletnim dzieckiem (któremu brakuje kilka centymetrów do metra osiemdziesięciu). Postuluje o zakładanie jakiś kłódek. Dla bezpieczeństwa. Przed ciekawskimi dziećmi. I tym co kryje się w książce...

A pojawiło się w niej sporo zła...

Kuba, Sławek i Maja wraz z Ewą oraz Michał zakładają się, że dwójka z nich wejdzie do domu czarownicy. Ot, tylko na 15 minut i przyniesie z tamtą jakiś przedmiot, na potwierdzenie swej bytności w ruderze. Wydawać by się mogło, że zakład jest prosty, ale... Ale dom ma inne plany wobec intruzów. 
Dwójka dzieciaków znika bez śladu. Dorośli rozpoczynają poszukiwania - w domu, lesie i najbliższej okolicy. Ale dzieciaki wiedzą... Wiedzą, że to nic nie da. Bo tu swe chude paluchy maczają siły nieczyste.


"Diabelstwò" Macieja Lewandowskiego to powieść skierowana do młodzieży i druga część przygód nastolatków z Czartyży. A tu kilka słów o pierwszej części przygód naszych bohaterów -> https://pani-z-biblio.blogspot.com/2024/05/grzechot-maciej-lewandowski.html W pierwszej części Autor przywołał do życia czarną wołgę, a teraz sięgnął po postać wiedźmy i jej domu. Takie odwołania wydają się proste i łatwe do opisania - co pokolenie pojawia się historia z porywaczami z czarnego auta a złymi czarownicami jesteśmy karmieni od dzieciństwa. Jednak... Warto zwrócić uwagę na kaliber opowieści, moc słowa i mnogość intrygujących wątków, które pojawiły się w powieści.

Rzeczą, która najbardziej mnie ujęła jest obrazowość opowieści, wręcz wizualność narracji. Autor dokładnie, zgoła plastycznie opisuje dźwięki, szelesty i zapachy. Czytelnik czuje jakby był tam, w środku wartkiej akcji. (Nie)stety. Aż ciarki biegają po ciele. I, co za diabelstwo, pojawiła się u mnie obawa sprzed jedzeniem jabłecznika. Liczę, ze dość szybko wyzbędę się tego strachu, bo kocham szarlotkę.

Świetnie nakreślone są relacje między przyjaciółmi, ale także relacje rodzinne. Autor pokazuje emocje jakimi targają serca naszych bohaterów - strach, determinacja, obawa, troska... Dzięki temu wydają się prawdziwsi. A my współodczuwamy ich odczucia. 

Sama historia to nie tylko horror w dobrej odsłonie. To opowieść o strachu, odwadze, waleczność i przyjaźni. Ale także, a może przede wszystkim o konsekwencjach swoich działań.

Za okładkę odpowiedzialny jest Dawid Boldys. mocne nasycone kolory - fiolet, czerń i ostro czerwony złowrogi księżyc. Farbowane brzegi zdradzają nieco tajemnicy dotyczącej treści powieści. No, cóż... Oto przed Państwem cudeńko, które świetnie prezentuje się na półce. I to z każdej strony. 


Dziękuję Wydawnictwu Mięta, które zorganizowało mi seans strachu i obaw przed starymi domami. I ukochanym jabłecznikiem. 


czwartek, 2 kwietnia 2026

Przebudzona - Choi Eunyung

Dałam się wkręcić w trend azjatycki - jedzenie to swoją drogą, ale literatura... to jest coś co mnie ostatnio zachwyca. Kryminały, które nie epatują krwią, a zmuszają czytelnika do skupienia i analizy faktu; comfort booki, który otulają nas słowami jak ciepłym kocem... Gdy tylko Wydawnictwo Kropka ogłosiła swoją nowość - koreańską publikacje dla dzieci byłam zachwycona i gotowa, żeby móc ją przeczytać. Ale... a to może za momencik opowiem o swoich wrażeniach.


Ihyon budzi się w szpitalu. Widzi wokół siebie lekarzy. Nie rozpoznaje żadnej znajomej twarzy. Nie pamięta też, co działo się wcześniej. Stopniowo okazuje się, że jeden z mężczyzn w kitlu to jej tato, drugi to dziadek. W szpitalu podczas rekonwalescencji dziewczynki pojawia się także mama. Dziewczynka dowiaduje się, że ma siostrę bliźniaczkę. 

Ihyon czuje się zagubiona - nie pamięta tych ludzi, świat wydaje jej się obcy. A wszystkie wspomnienia, które pojawiają się w jej głowie, to podobno przypadkowe reminiscencje. 


I tu dochodzimy do najważniejszego - wrażenia z czytania. Spodziewałam się lekkiej opowieści, może z odrobiną baśniowej otoczki i morału na końcu. Ale... 

Pierwszy moment czytania to zaciekawienie - Ihyon jest w szpitalu, ale same okoliczności jej wybudzenia są niejasne. Nikt nie udziela dokładnych informacji, co z każdą czytaną stroną potęguje zaciekawienie, ale także wzbudza niepewność i dezorientację. Coś tu nie gra. Dorośli nie mówią całej prawdy. Pojawiają się uczucia niezrozumienia, niepewności, ale także smutek. My jako Czytelnicy bardzo mocno współodczuwamy uczucia dziewczynki. Spora część historii Ihyon przepełniona jest atmosferą tajemnicy, ale i nieszczerości dorosłych wobec dziecka. 

Drugim ważnym czytelniczo dla mnie momentem jest budowanie relacji z siostrą bliźniczką. Dziewczynki nic o sobie nie wiedzą, zresztą niedawno poinformowano je o istnienie tej "drugiej" siostry. I tu mamy dwa obozy - Ihyon próbuje się zaprzyjaźnić, a Iso wydaje się obrażona - nagle z rozpieszczanej i kochanej jedynaczki, staje się opiekunką dla nowopoznanej dziewczynki. Ale strona po stronie widzimy, ze dziewczynki łączy wspólna próba odkrycia tajemnicy.

Mimo, że jestem dorosłym czytelnikiem, to identyfikowałam się bardziej z Ihyon. Dorośli stali się dla mnie osobami szafującymi informacjami, dzięki którym mili kontrolę nie tylko nad samymi dziećmi, ale także nad ich przeszłością oraz budowaniem (wspólnej jako rodzina) przyszłości. To w kontekście całej książki pokazuje jak wielka odpowiedzialność spoczywa na osobach, które zajmują się medycyną ,technologią ale również i tych, którzy pracują z dziećmi, bo to oni mają realny wpływ na ich młode, chłonne umysły. 


Bardzo dobra publikacja, dzięki której możemy z dzieckiem poruszyć szereg tematów - począwszy od rozwoju technologii czy medycyny, ochronę środowiska naturalnego, poprzez budowanie relacji, zaufania i odpowiedzialności za swoje czyny. Ale to również historia o tożsamości - co czyni nas tym kim jesteśmy? Autorka bardzo naturalnie porusza poszczególne tematy, pojawiają się jako część świata, w którym budzi się Ihyon. Nie ma tu moralizatorstwa, jak ludzie powinni się zachowywać, co robić. To my jako Czytelnicy sami musimy wyciągnąć wnioski, jak powinniśmy wykreować swój przyszły obraz planety. 

Książka "Przebudzona" choć porusza temat przyszłości i naszego miejsca w świecie, który sami wykreujemy, tak naprawdę, moim zdaniem, porusza temat emocji i zagubienia w świecie. 

Graficznie publikacja jest dopracowana - duża, przejrzyście rozmieszczona czcionka, która wspomaga łatwość czytania. Ilustracje Park Hyunju są miłe dla oka i uzupełniają treść opowieści. 



Bardzo dziękuję Wydawnictwu Kropka za egzemplarz książki. Dzięki Wam odkryłam nowe literackie światy :) 


sobota, 28 marca 2026

ADHD. Ogarnij chaos, odzyskaj kontrolę - Nikki Kinzer, Pete D. Wright

Na polskim rynku pojawia się coraz więcej książek dotyczących ADHD. I bardzo dobrze, bo potrzeba nam informacji jak działają osoby z zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Wydaje mi się, że zagadnienie to u dzieci, szczególnie chłopców jest już szeroko omówione i poznane. „Odkrywamy” teraz zachowania deficytu uwagi u dziewczynek, które są odmienne niż u chłopców. Warto też pamiętać, że objawy, które pojawiają się u dzieci w wieku
przedszkolnym, utrzymują się aż u 60% osób dorosłych. To nie jest coś z czego wszyscy wyrastają. U osób dorosłych na pierwszy plan wysuwa się wewnętrzny niepokój, problemy z organizacją i planowaniem, ale także zapominanie o terminach (także tych ważnych) czy fakcie gdzie odłożono dany przedmiot.

I tu pojawiają się oni – Niki Kinzer oraz Pete Wright. Autorzy wspólnie tworzą podcast Taking Control: The ADHD Podcast. (Czy znam? Nie, ale po przeczytaniu książki chętnie sprawdzę, co jeszcze mają do przekazania w tym, tak obszernym, temacie.) Niki Kinzer zebrała swoje doświadczenia w pracy coacha, matki dziewczynki z ADHD i stworzyła publikację o tym jak osoby dorosłe mogą stworzyć swój kompletny system planowania. I co ważne – bez zmieniania siebie, a z wykorzystaniem i uwzględnieniem wszystkich cech osoby pobudzonej psychoruchowo. Bo nie zapominajmy osoby z ADHD są bardzo kreatywne, myślą nieszablonowo - to o nich się mówi, że mają milion pomysłów na minutę. Są ciekawe świata i poznawania nowych tematów, dużo łatwiej podejmują wyzwania. Ale też dużo szybciej rezygnują z długoplanowych działań.

Autorzy od pierwszych stron podkreślają, że nie będą nikogo naprawiać (jakby ktokolwiek mógł), ale są po to by wspierać. Niki Kinzer oraz Pete Wright wiedzą, że ADHD to odmienny sposób funkcjonowania. Odmiennym, ale nie zły. Inny. Warto, go poznać, zrozumieć, by wtedy bo można go przekuć na swój atut.

Publikacja jest dobrze przemyślana i skonstruowana. Po krótkim wprowadzeniu w temat i nakreśleniu jak korzystać z informacji w niej zawartych, autorzy przez kolejne rozdziały prowadzą Czytelnika niemal za rękę przez zagadnienia związane z planowaniem, pracą nad uwagą i koncentracją oraz także ustaleniem priorytetów – które prace są najważniejsze, na co trzeba zwrócić uwagę i kiedy działać z większą starannością. Niki Kinzer oraz Pete Wright nie narzucają jednego idealnego systemu, który powinni podjąć borykający się z deficytem uwagi. Przekazują w swej książce bardzo elastyczną propozycję - narzędzia, które można dostosowywać do własnych, unikalnych potrzeb. I to jest strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o publikacje stricto poradnikowe – indywidualne, humanistyczne podejście, oraz brak sztywnych zasad. Książka zawiera także zastawy ćwiczeń, które są uzupełnieniem treści i pomagają wdrożyć nowe nawyki przy planowaniu.

Plusem publikacji Niki Kinzer oraz Pete Wright jest także przystępny i prosty język oraz, co już wspomniała, wspierający styl prowadzenia narracji.


Książkę oceniam bardzo pozytywnie – jest największą wartością oprócz zaproponowania nowych strategii planowania działań jest nacisk, że ADHD to potencjał. To walor, który pozwala rozwijać skrzydła, a nie, jak w wielu publikacjach, ograniczenie w dobrym i spokojnym życiu.


Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

czwartek, 26 marca 2026

Wieloryb - Cheon Myeong-Kwan

Kilka razy zasadzałam się na tą publikację. Na początku przerażała mnie jej objętość – bo jestem typem czytelnika, który czyta do końca, nawet jeśli lektura jest kiepska. Kusiła mnie jednak informacja, że publikacja znalazła się w 2023 roku na liście książek nominowanych do Międzynarodowej Nagrody Bookera. I już trzymałam ją w rękach gdy spojrzałam na opis z okładki... Zapowiadała się lektura ewidentnie nie w moim guście. Proponowałam ją podstępnie kilku naszym Czytelnikom – bo może ktoś jednak stwierdzi, że jest warta przeczytania i... później opowie mi o swoich wrażeniach. Koniec końców sama po nią sięgnęłam.



Snuta przez Autora historia oscyluje wokół pochodzących z niższej klasy społecznej kobiet. Poznajemy Geumbok – wiejską dziewczynę, która zaskakuje nas swą inteligencją, zaradnością i przewidywalnością zmian jakie mogą zachodzić w społeczeństwie oraz na rynku pracy. Za młodu ucieka ze swojej wioski, by móc żyć na własny rachunek. Jednak realia okazują się dość brutalne. Kobieta w tym świcie powinna być potulna, cicha i usłużna mężowi. Geumbok ma jednak inne plany. Gdy pierwszy raz widzi wieloryba wyłaniającego się z oceanu, czuje że to przełomowy moment w jej życiu. Że to spotkanie naznaczyło ją na zawsze. Zwierze staje się ucieleśnieniem jej marzeń o byciu kimś, ale także obsesją i przekleństwem.

Drugą postacią, której Autor poświęca uwagę jej córka Geumbok. Chunhui poznajemy w momencie, gdy opuszcza więzienie. Ta dużych lub wręcz olbrzymich rozmiarów młoda kobieta wraca do domu, by kontynuować dzieło matki. Choć niekochana i odrzucona przez rodzicielkę, to najlepiej czuje się w ich domu i miejscu pracy – cegielni. To tu dzięki ojczymowi była szczęśliwa. On jako jedyna osoba traktował ją w młodym wieku z szacunkiem i ciepłem. Był bacznym obserwatorem jej dziecięcych odkryć i pierwszych zainteresowań wyrobem cegieł. I to on wierzył, że może stać się w tym mistrzynią.


Słowo, które pierwsze przychodzi mi na myśl o tej publikacji to „mięsista”. W trakcie jej czytania czułam ból, odrazę, niezgodę na taki świat. Pierwsze strony były przepełnione brutalnością i ordynarnością, napawały mnie obrzydzeniem. Ale czym dalej zagłębiałam się w tekst widziałam siłę kobiet walczących o swoje marzenia, tytanki pracy niezrozumiałe przez swoje otoczenie. Tekst w sposób ciekawy ukazuje historie sukcesu i porażki, opowiada o narodzinach i śmierci, oraz o przemijaniu czasu. Dla mnie mimo wszystko pokazuje, że warto mieć nadzieję i walczyć o siebie i swoje marzenia. I nie ważne, czy nasze działania zakończą się sukcesem. Ważne jest to jakim my jesteśmy człowiekiem – silnym, zdeterminowanym, walecznym, dążącym do wyznaczonych przez siebie celów.

Autor skupił się w opowiadanej historii na losach dwóch kobiet – matki i córki. Krótko nakreślone są trudne relacje między nimi, fabuła bardziej oscyluje wokół ich indywidualnych przeżyć i marzeń do których dążą. Choć kobiety są tak odmienne fizycznie i emocjonalnie, zdają się koniec końców być bardzo podobno – silne, zdeterminowane i dążące do marzeń. Łączy je wewnętrzna siła, pasja i upór. Potrafią pokonać najgorszy ból i iść dalej. To kobiety, które walczą o swoje praca do realizacji marzeń, nie boją się opinii innych i łamią pewne ustalone zasady podlegają zmianie. Zaskakującej zmianie... I tej psychicznej jak i fizycznej.

W publikacja znajduje się sporo zagadnień z historii i kultury Korei Południowej. Można odkryć szybki rozwój tego kraju, budowanie fortun od zera, ale także wpływ polityki na społeczeństwo i obyczaje. Ale można też uznać to za tło głównych wątków i nie zagłębiać się w te struktury społeczno-polityczne.

Dla mnie bardzo ważnym aspektem powieści był realizm – brud, ubóstwo, ciemne strony życia kobiet w większych miastach, ale także zapach morskiej bryzy, ceglanego kurzu i kina pełnego ludzi. Gdy już czułam, że dochodzę do granicy odczuć, wrażeń i emocji, Autor zaskakiwał mnie nieoczekiwanym zwrotem akcji, sytuacją tak nierealną, że aż czasami groteskową w tym trudnym świecie. Stroną magiczną jest zaś tytułowy wieloryb. Pojawia się jako zwierzę, osoba, ale także budynek. Jest istotą tak nieosiągalną, że każde spotkanie z nim staje się doznaniem wręcz religijno-magicznym, baśniowym czy nadprzyrodzonym.

Narrator w powieści jest wszechwiedzący. Nie moralizuje, po prostu (lub aż) snuje opowieść ujawniając nam kolejne wątki z życia naszych bohaterek. Nadawało to czytanej historii mocniejszego rysu baśni, realizmu magicznego... Jakbyśmy siedzieli przy ognisku i słuchali strasznych historii... w których mimochodem bierzemy udział.


Nadal nie wiem czy to była książka skrojona pod mój gust, ale wiem, że warto było poświęcić jej czas i odkryć losy Geumbok i Chunhui. „Wieloryb” to bardzo emocjonalna powieść, która mocno trzyma zainteresowanie Czytelnika, aż do ostatniej strony.



środa, 25 marca 2026

Śpij, króliczku - Jörg Mühle

 O nie, już późno!

Mały króliczek szykuje się do snu. Ale trzeba mu troszkę pomóc. 

Dasz radę, młody Czytelniku?

Klaśnij w łapki, podrap go za uszkiem i daj buziaka na dobranoc.

Psyyt... Nie zapomnij zgasić światła.


Ta kartonowa interaktywna książeczka angażuje małych czytelników (a właściwie słuchaczy) do wykonywania prostych gestów opieki nad bohaterem opowieści. Sama treści dotyczy czynności, które poprzedzają sen, co pomaga dzieciom zrozumieć proces zasypiania. Jasne i urocze ilustracje sympatycznego króliczka pozwalają małym czytelnikom identyfikować się z bohaterem i łatwiej budować wieczorne nawyki.