
Miho i Sei mieszkają razem w maleńkim mieszkanku. Są parą. Ona pracuje w sklepie, on jest muzykiem. Niestety ciągle czeka na rozwój kariery, jest bezrobotny. cały ciężar utrzymania domu spada (ale także gotowanie i sprzątanie) na barki dziewczyny. Miho podejmuje dodatkową pracę w nocnym klubie.
Lenistwo Seiichiego, a z drugiej strony wielkie poświęcenie Miho tworzą dziwną atmosferę. Trudno jednoznacznie ocenić bohaterów. Pogubili się trochę w swoich planach, uczuciach... jak to w życiu bywa.
Komiks porusza problemy w relacjach, budowaniu ich i utrzymaniu. Bohaterowie szukają swojego miejsca na ziemi, swojej przestrzeni, w której się spełnią. Kreska jest prosta, minimalistyczna. Nie ma tu nic zbędnego. Mała ilość dialogów ukazuje jakoś relacji międzyludzkich. Jednak pełno tu emocji, niedopowiedzeń, napięć - widać wrażliwe, obserwatorskie oko Autorki. Sama historia wydaje się na początku prosta, z każdą stroną jednak rozwija się... w dość smutnym kierunku. Doczytajcie jednak do końca, może odkryjecie czym jest szczęście.
Aha, komiks jest japoński - czytamy od tyłu, od prawej do lewej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz