Nie jest to książka z wielkimi zwrotami akcji. To spokojna opowieść o życiu, podejmowaniu decyzji ważnych dla bohaterki i ponoszeniu konsekwencji swych działań. Autorka porusza temat transpłciowości, poszukiwania własnej tożsamości, ale także akceptacji siebie jak i zrozumienia przez osoby bliskie, które muszą odnaleźć się w nowej sytuacji. To także opowieść o samotności i osamotnieniu w podejmowaniu wyborów, które mogą rzutować na nas i nasze rodziny.
Auður Ava Ólafsdóttir zmusza nas do zastanowienia czy w wieku dojrzałym warto zmieniać swoje życie. Czy nasze dobro i szczęście musi być okupione samotnością, odrzuceniem czy niezrozumieniem przez innych? Tu nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Każdy z nas odnajdzie w tej krótkiej powieści inne rozwiązania, inne drogi odnalezienia siebie.
To historia, którą powinien poznać każdy. W delikatny sposób nakreślono problemy z jakimi borykają się osoby w tranzycji – niezrozumienie czy odrzucenie ze strony bliskich, problemy prawne czy medyczne. Wszystko to, co utrudnia w pełni bycie sobą.
Dodam tylko jeszcze, że tą cudowną różowo-niebieską minimalistyczną okładkę zaprojektowała Ula Pągowska. Mistrzyni w swym fachu. Projektantka, która w bardzo oszczędny i wyważony sposób potrafi ująć istotę książki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz