Co z tym wspólnego mają stare baśnie dla dzieci i tajemnicza choroba dopadająca tylko ogry? Czy miasto atakuje bestia z buszu? Czy w sprawę są zamieszani członkowie legendarnej Wzgardy? Czy Sztorm wraz z Kostkiem da radę ponownie ocalić Liberię?
Ngunalarum! Dajcie porwać się lekturze, by odkryć coraz to nowe wątki, nieoczywiste powiązania, by na koniec uronić kilka łez.
Akcja powieści rozpoczyna się na dwóch płaszczyznach miejsca akcji – obserwujemy wzrost niepokoju na wyspie oraz poznajemy losy Argiego na statku. Losy młodego ogra łączą się ze działaniami pokojowej warty. Jest mroczniejsza, ale także bardziej intrygująca i niebezpieczna niż w tomie pierwszym. Pełno w niej czarnego humoru oraz ciętego języka. Sam wątek kryminalny nawiązuje do historii z pierwszego tomu, pojawiają się tu jednak inne problemy, intryga zatacza szersze kręgi. Jest ciekawie, fascynująco, niebanalnie i zaskakująco.
Główni bohaterowie są świetnie opisani. Każda z postaci ma swój odrębny charakter, niepowtarzalną osobowość. Sztorm to naczelnik z krwi i kości - potrafi logicznie myśleć, jest twardy i wytrwały. Ma też problemy z okazywaniem uczuć, ale w tym tomie ukazuje głęboko skrywane przywiązania do członków swojej ekipy. Kostek to nadal ewenement wśród ogrów. Choć ma masywną posturę i samym wyglądem wzbudza strach, to tak naprawdę spokojny i kulturalny przedstawiciel pokojowej warty. Była złodziejka Margo stała się ważnym elementem grupy – jej spryt i bystre oko, nie raz ratuje ich z opresji. Ziemowy Dakku jest ostoją spokoju i mądrości. A jego kuchenne zdolności zjednały sobie nie jedno serce. I żołądek. Nowym na pokładzie jest Argi to zbuntowany, pełen nienawiści i nieufny ogrzy nastolatek. Choć jest przeciwieństwem Gustawa Gundeberga, potrafi odnaleźć w sobie ciepło i zrozumienie wobec tradycji Ziemowych.
Paulina Hendel sporo miejsca w tym tomie poświęciła rdzennym mieszkańcom wyspy. Dzięki temu lepiej poznajemy wierzenia, rytuały oraz język Zimowych, który uwielbiam. Ułatwia to też zrozumienie ich sposobu bycia, i niestety... faktu, że zostali zepchnięci na margines społeczeństwa.
Zawsze mam obawy, że kolejne tomy mogą nie spełnić moich oczekiwać. Autor musi bardziej się postarać – pociągnąć istniejące już wątki, dołożyć nowe, pamiętać o zaskakujących momentach... Wszystko, to pięknie współgrało w kolejnym tomie przygód naczelnika Sztorma i jego drużyna z pokojowej warty.
A trzeci tom już w przygotowaniu. Jupi!
Aha, Morg'ghash eher Wzgarda!
Dziękuję Wydawnictwu Mięta za cudowny prezent na zakończenie roku szkolnego. Cudzego ;)









