sobota, 23 listopada 2019

Pan Żarówka - Wojtek Wawszczyk

Zaintrygowała mnie forma komiksu... Małe, czarne pudełko ze złotymi "niteczkami" jak wolfram w żarówce. Każde kryterium doboru książki jest dobre, to przygarnęłam.

Szara polska rzeczywistość. Ojciec i matka wiecznie w pracy. Dziecko, choć kochane, staje się takim małym dorosłym odpowiedzialnym za siebie. A po tragediach, także za innych. Ale po kolei... W skutek wypadku  głowa rodziny staje się naleśnikiem. Cała odpowiedzialność za utrzymanie rodziny spada na barki rodzicielki. Zabiera ona syna do pracy by zapewnić mu opiekę, ale pewnego dnia chłopiec połyka surówkę hutniczą, wypalają mu się wnętrzności i pojawiają starodawne pręciki żarówki. Matka po pewnym czasie nie wytrzymuje całej sytuacji - łamię się. Na pół. Dosłownie. Nasz bohater musi teraz radzić sobie sam w szkole, ale i w domu. To on teraz jest głową rodziny. Nastolatkowi bardzo ciąży ta odpowiedzialność. 
Chłopak dorasta... i wybiera się na studia. Obraz tego kawałka edukacji bezcennie ukazany przez Autora. Pan Żarówką próbuje ułożyć sobie życie... Nie zdradzę już więcej szczegółów. Ale mogę zapewnić, ze nawet w tak ciężkiej emocjonalnie historii pojawia się latarnia nadziei.

Historia jest dość prosta, życiowa. Mało tekstu, tu mówi obraz. Pełno tu ironii, groteski i smutku. Proza życia. Ale mimo depresyjnego oddźwięku publikacja ma w sobie coś takiego, że chcemy ją czytać dalej, chcemy poznać dalsze losy Pana Żarówki.
Poczułam się zaintrygowana. 




4 komentarze:

  1. Dokładnie, a brodacz z KG na emefce 2018 zapytany czy to się nadaje na prezent dla nowożeńców to powiedział, że TAK, to POZYTYWNA HISTORIA... Jest ciekawie ale na pewno nie pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę bardzo fajnie napisano. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń