niedziela, 9 lutego 2020

Wielki zły lis - Benjamin Renner

Lisa wyobrażamy sobie jako małego, zwinnego rudzielca. Złodzieja kur, który potrafi umknąć przed naszym wzrokiem. To tyle jeśli chodzi o naszą wyobraźnię. 
Autor komiksu uruchomił kreatywne myślenie i przedstawi nam ciut innego lisa. Ten komiksowy jest mały, słaby, chudy, nie budzi strachu i ma pecha. Nie ukrywajmy, że jest też pośmiewiskiem okolicy (głównie kury z niego drwią). Futrzak jest głodny, dieta rzepowa mu nie służy. Jednak każda próba zdobycia kurki spełza na niczym. Pewnego dnia spotyka wilka i... daje się namówić na zwariowany plan - nie potrzebuje łapać kur, żeby je zjeść. Można zrobić coś łatwiejszego - podkraść jajka i zjeść tłuściutkie kurczaczki. 
Teoria zawsze jest łatwiejsza niż realizacja planu.

Rysunki są małe, ale składają się na logiczny ciąg zdarzeń. Ułatwiają tym samym młodszym czytelnikom podążanie za zmieniającą się fabułą. Obrazki mają sporo szczegółów, widać na nich zmieniające się emocje bohaterów (głównie liska). To właśnie emocjonalność i antropomorfizacja powodują, że świat przedstawiony przez Benjamina Rennera odzwierciedla ludzkie zachowania. Trochę to bawi i śmieszy, ale także zmusza do refleksji. Dodaje autentyczności narysowanej historii.
 
To komiks wywołujący masę różnych emocji - poczynając od śmiechu i rozbawienia, gdy widzimy nierozgarniętego lisa, aż po współczucie wobec niego. Jesteśmy zachwyceni wojowniczymi kurami, zniesmaczenie leniwym psem. Doceniamy dobroć świnki i królika - ich koszyki pełne rzepy ratują małego rudzielca od głodu. Wilk pozostanie wilkiem do końca publikacji, ale lis przejdzie przemianę. Nic więcej nie zdradzę, dajcie się porwać zwariowanej przygodzie.
Ten francuski komiks dla młodzieży zdobył nagrodę dla najlepszego albumu dla dzieci. Powstała też jego filmowa adaptacja.


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz