
Historia przedstawiona w publikacji Uri Orleva, to losy Yorama Friedmana. Małego Srulika, który stał się Jurkiem. A po wyjeździe do Jerozolimy Yoramem. Książka dostała przetłumaczona na kilkanaście języków, została też zekranizowana.
Książka jest napisana prostym językiem. Przedstawiony w niej świat, to świat widziany oczami dziecka. Całość jest tym samym spójna. Samej treści nie mogę oceniać. To historia życia dziecka w trudnych warunkach wojennych. Jest dla mnie ważna i cenna. Mówi o ludzkich postawach. O tym jacy jesteśmy, gdy zagrożone staje się nasze życie.
Film, który o dziwo obejrzałam przed przeczytaniem książki, jest bardzo dobry. Ale jak to zwykle bywa przy ekranizacjach, nie ma w nim wszystkich wątków. Ale polecam jedną i drugą rzecz.
Aha, sam autor - Uri Orlev to Jerzy Henryk Orłowski urodzony w Warszawie prozaik i autor książek dla dzieci i młodzieży. Przeżył getto w stolicy i obóz Bergen-Balzen. Obecnie mieszka w Jerozolimie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz