wtorek, 2 lipca 2019

Kroniki jerozolimskie - Guy Delisle

Rzuciłam się na komiks Guy Delisle, bo dotyczył regionu który mnie interesuje. I zostałam oczarowana. To pierwsze jego dzieło, które dostałam w łapki, więc zachwyt był spory. Potem się tylko utrzymywał :)


Autor podróżuje wraz z żoną  - lekarzem bez granic, po świecie. W między czasie do ich dwójki dołączają dzieci. Tym razem zawędrowali do Jerozolimy. Rysownik mało wie o świecie i relacjach geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. Z naiwnością dziecka chodzi, obserwuje, pyta, dowiaduje się, drąży. Opisuje spotkania z Palestyńczykami, Żydami, chrześcijanami czy pracownikami organizacji humanitarnych. Wybiera się na wycieczki wzdłuż muru, zwiedza Święte Miasto... Mamy tu także opisy dnia codziennego - korki, problemy z przedszkolem, dziwnie skomunikowane miasto. Dowiadujemy się rzeczy, które może doświadczyć tylko ktoś kto tam zamieszkał - autor pozostał tam z rodziną około półtora roku.

Nie jest to może dziennikarska robota, jak w przypadku Zakładnika. Ale mamy świetny ogląd sytuacji w Jerozolimie. Prostą kreskę i małą ilość kolorów - dopasowaną do barw pustyni. Dokładne szkice okolic zwiedzanych przez Autora. Kultura Gniewu znów wydała zachwycające dzieło warte polecenia, co też czynię.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz