środa, 30 stycznia 2019

Coś niebieskiego + Coś pożyczonego - Emily Giffin

Obiło mi się o uszy, że Emily Giffin jest dobrą pisarką. Do tej pory nic jej autorstwa nie wpadło mi w ręce. Postanowiłam naprawić swój błąd i przy okazji zakupów on-line w księgarni Matras zakupiłam trzy jej książki. 

Zaszalałam.

Były na wyprzedaży :D




Zaczęłam od Coś niebieskiego. 


CN - Główna bohaterka Darcy ma wszystko - urodę, extra faceta (i zainteresowanie innych), przyjaciółkę z szkolnej ławy, wyczucie stylu, super ciuchy. Taka sexy trzydziestka w wielkim mieście. Tydzień przed ślubem narzeczony ją rzuca. O dziwo sama zainteresowana przyjmuje to spokojnie, ale do czasu. Gdy dowiaduje się, że zdradził ją z przyjaciółką wpada w furię...



Coś pożyczonego to opowieść Rachel, przyjaciółki Darcy, o jej zwykłym szarym życiu w cieniu super kumpelki. I o wielkiej miłości, zdradzie i poszukiwaniu siebie.



Popsułam sobie zabawę. Trzeba czytać te książki w kolejności - najpierw CP a później CN.

Właśnie na takie książki czekałam (po całym tym stosie książek o dzieciach). Wciągnęły mnie i rozbawiły. Znów czytałam w nocy, i nic a nic nie przejmowałam się tym, że wczas rano (koło godziny czwartej można nazwać chyba wczesnym porankiem?) będę obudzona przez AJ.

Może i nie jest to literatura wielkich lotów, ale warto czasami poczytać coś lekkiego.



Recenzja z 2012 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz